Armin van Buuren

Poprzedni temat «» Następny temat
Wasze wrażenia
Autor Wiadomość
B0BS0N 



Pomógł: 13 razy
Wiek: 28
Dołączył 3121 dni temu
Posty: 1945
Skąd: Kartuzy
Wysłany: 18-05-2016, 18:33  


Słuchałem wielu setów Armina z ostatnich lat/miesięcy i NIGDY nie grał aż tak źle. nierówno i nędznie. Nie dość, że męczył przez 3 godziny prawie samym bigroomem, to jeszcze wmieszanie w to wszystko popu, tony przesłodzonych, gównianych wokali itp. powodowało u mnie spory niesmak słuchając tego wszystkiego. Mało tego, nie wiem od kiedy DJ powinien tak grać, aby niemalże co utwór zmieniać klimat. Zagrał Orjana Iconic, to zaraz po tym wszedł piszczący wokalista, potem znowu jakiś bigroom, znowu Orjan (Between The Rays) i... znowu nędzny wokal. Zagrał Inyathi i... zaraz po tym oczywiscie bigroom. Potem tak samo - jedno i drugie Rising Star przeplatane eską i tradycyjnie bigroomem. I tak cały kur**a czas. Nie dało się przy tym rozkręcić. Nawet jak puścił "Mega" od S8 & Tab czy Radion6 to po tym co? SŁODZIUCHNY wokal. Można było rzygać tęczą przy tych melodyjkach i wokalach. Tak nie gra szanujący się DJ. Dla mnie to był popis braku wizji dla tego całego show. Może chce w ten gówniany sposób stworzyć swój styl, ale dla mnie to nie jest granie. Bigroom może brzmieć dobrze, ale do tego trzeba jeszcze wyselekcjonować dobre utwory, a nie jakieś bezpłciowe remixy Adele, Snoopa czy nawet takich klasyków jak This Light Between Us. Wszystko na jedno kopyto. Wyróżniało się może z 5-10 utworów z tego całego bigroomowego show. Np. Off The Hook brzmiało genialnie. Występy wokalistów udane (poza Betsie), tej kapeli również. Byłem w stanie zdzierżyć nawet rockowe przerywniki, bo tego się spodziewałem, ale całość tego występu była nie do przełknięcia dla mnie, jako osoby, która pamięta występy Armina z najlepszych lat.
Trance zaczął się na ok. 30-45 minut przed końcem części głównej i wtedy dopiero można było poskakać bez przerywania sobie zabawy co 2 utwory. Ale też zamiast ciągnąć mocniejszy temat, to rzucał mashupami z wokalem, nie wiem po jaką cholerę.
Vinyl set genialny, choć jak ktoś zauważył, dość przewidywalny. Niesamowicie zaskoczyło mnie dodatkowe pół godziny, dzięki któremu Armin w zgóry ustaloną playlistę wkręcił tak genialne utwory jak Horizon czy Loops and Tings. Tak czy siak, był to jeden z najlepszych setów jakie byłoby mi dane usłyszeć na żywo. Poczułem się przez te 1,5 godziny jakbym cofnął się w czasie o te 10+ lat. Przepiękne uczucie, z którym spotkałem się dotychczas tylko podczas seta Kai Tracida w Gdańsku na Globalu.

Podsumowując:
Vinyl set - piękny, spójny, genialny. Inny świat.
Main show - końcówka spoko, a tak to dramat

Zniechęciłem się do Armina już niemal do końca. Zostawiam mu jednak minimalnie niedomknięte drzwi, bo mam nadzieję, że moda na to chu**we granie przeminie i Armin wróci na stare tory. A skąd taka nadzieja? Miałem wrażenie, że przy vinyl secie, a także w momentach, kiedy grał takie utwory jak Between The Rays, czy nawet I'm In ASOT od Golda sprawiał wrażenie jakby był sobą i niczego nie udawał jak przy tych wybujałych wokalach i bigroomach. Wyglądał na osobę, która tak jak ja i wszyscy inni starsi fani trance'u poczuli przy tych kawałkach dreszcz emocji a niekiedy i łzy w oczach.

Dzięki za świetne towarzystwo i do zobaczenia na kolejnej, mam nadzieję bardziej udanej imprezie!!
_________________
VA - YEARMIX 2011 Mixed by Bobson

http://asot-only.pl/va-ye...son-vt14726.htm


Myspace:
www.myspace.com/bobsondj
Soundcloud:
www.soundcloud.com/bobsondj/
 
 
 
 
FireIsland 
C'mon



Pomógł: 36 razy
Wiek: 23
Dołączył 2107 dni temu
Posty: 1841
Skąd: Grybów
Wysłany: 18-05-2016, 20:16  


adagio28 napisał/a:
Ogólnie to nawet nie wiem, o co chodzi, ale że moje imię zostało wywołane tutaj to od razu mówię, że ja nie byłam na AO ;d Pewnie i tak nie o mnie chodzi, ale wole wyjaśnić, żeby nie było niedomówień :P


Więc skoro Cię nie było to pewnie nie Ciebie spotkałem :D

Warrior napisał/a:
Co do złapania identyfikatora - było to przed Club Embrace około godziny
21? Najpewniej o mnie chodzi i moją narzeczoną. Schodziliśmy po schodach i w drzwiach się mijaliśmy? Ja w dół, wy do góry?
Chodziłem po całej hali by się od kogokolwiek dowiedzieć gdzie mam się zgłosić w sprawie spotkania z Arminem, przeto się nie zatrzymywałem.


Tak, zgadza się. W takim razie to byłeś Ty. :hi5: Jak było na spotkaniu ? Ile trwało ?

lukas_r napisał/a:
Wiedząc, że otwarcie na salę będzie o 22 na spokojnie dotarłem narzeczoną po 10 aby wejść zająć miejsce itp.


Aż tak ? :lol:
_________________
...::: Muzyki nie wystarczy słuchać, muzykę trzeba usłyszeć :::...

Sprzedam konsolę DJ: Numark NDX 800, Reloop RMX 20, Numark NDX 200. Info -> Priv.
 
 
 
Maarnaa 



Pomogła: 18 razy
Wiek: 28
Dołączyła 2292 dni temu
Posty: 5063
Skąd: WLC
Wysłany: 18-05-2016, 20:29  


Okey jak wszyscy to wszyscy też dołożę swoje 5 groszy :D
Zacznę od kwestii organizacyjnej całego Armin Only, rzekłabym bajzel niesamowity ochrona nie ogarniała tego natłoku ludzi, a najbardziej rozśmieszył mnie fakt kiedy zapytałam ochroniarza w którą stronę do szatni na górze (na dole brak było już miejsc) to usłyszałam : nie wiem ... :facepalm: totalny chaos w związku z tymi całymi sektorami, ludzie pokupowali sektory B i C (z możliwością zejścia na płytę) po czym na miejscu okazało się że nie wpuszczali ludzi na płytę (sektorA) chyba się przeliczyli z ilością. Co prawda na upartego kto chciał to wszedł zrywając lub przemycając jakoś założoną na nadgarstek opaskę. Pominę fakt wodno - piwnego roztworu zacnie nazwanego piwem, patrząc po kolorze w kubkach był to co najmniej mocz :D pozostałam przy zwykłej wodzie.

Co do kwestii muzycznej nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę wybitną fanką twórczości Armina mam swoje ulubione utwory ale raczej te starsze z przed paru lat. Było to moje pierwsze Armin Only więc nie mam do czego tego porównać. Niemniej jednak dawno nie było tak żeby nie móc się wkręcić w rytm, jak już robiło się dobrze i podkręcał tempo to za chwile zwalniał do vocali które były co najmniej średnie. Sam album Embrace mnie nie powala (tak pro forma), gościu z trąbka całkiem nieźle grał plus oprawa w formie tancerzy dawała klimat. Jednak po pewnym czasie razem z Pawłem (buurendj), Maciejem (Joy) i Maciejem (Bobson) udaliśmy się pod ścianę odpocząć i to nie ze zmęczenia fizycznego tylko odsapnąć od tego dziwnego wymieszania niezłych dźwięków z tą łupaniną. Słuchając czy nawet oglądając gdzieś tam w sieci Arminowskie koncerty itd oczekiwałam sporo a tu klapa :D w zasadzie cały ten koncert Embrace to była dla mnie mieszanina radiowego klimatu gdzie nie gdzie poprzetykanymi fajnymi kawałkami. Moim zdaniem niepotrzebnie wprowadzał dobre tempo żeby nagle zmulić. Daliśmy sobie spokój i stwierdziliśmy że znowu popodpieramy ściany i wrócimy na Vinyl Set który okazał się petardą. Co najciekawsze na tych klasykach barrdzoooo dużo ludzi się ulotniło (mam wrażenie że część przyszła na AO z przypadku bo gdzieś tam słyszeli Armina w radiu) na Vinyl Secie trance'owcy nie zawiedli i sam Armin w sumie zagrał kapitalne kawałki, momentami człowiek odpływał i łza w oku się zakręciła.

Gdyby nie Vinyl Set to pewnie narzekałabym znacznie bardziej a tak razem z chłopakami w trakcie przerw ponarzekaliśmy na Armina a końcówkę do rana wycisnęliśmy całą energię na piękne kawałki z przed paru lat.

Super się było spotkać, chociaż żałuje że nie z każdym była ta możliwość. Znalezienie się w tym gąszczu ludzi graniczyło z cudem :D
_________________
‎* Small Moments Like These *

 
 
Profil Facebook
 
 
Globes 

Asot-Only

Dołączył 1672 dni temu
Posty: 2
Skąd: Classic Trance
Wysłany: 19-05-2016, 12:11  


Z opinią Bobsona zgadzam się w 100%, jednak dla mnie Armin już przestał 'istnieć' jako artysta, na którego miałbym ochotę kolejny raz wybrać się na żywo. ;)
 
 
 
 
RICO82 
Weteran

Asot-Only

Wiek: 35
Dołączył 1731 dni temu
Posty: 3232
Skąd: Bieruń
Wysłany: 19-05-2016, 13:22  


Relacja „ARMIN ONLY: Embrace”, Gdańsk 14.05.2016

Zapraszam do przeczytania od razu przepraszając za ewentualne błędy wszelkiego rodzaju :D .

Długa droga na imprezę....
Gdy było już pewne, że impreza z cyklu Armin Only odbędzie się w Polsce byłem bardzo zadowolony. Dotychczasowe spekulacje: Kraków, Gdańsk, Poznań, Wrocław...Jedynie data wydawała się coraz bardziej pewna. Sam temat wzbudził więc ogromne zainteresowanie na wszelkich forach i liczne typowania gdzie, kiedy. Miałem wrażenie, że Klubowy Polski świat nagle ożył i dostał porządnego impulsu do rozbudzenia. Moment gdy podczas obchodów ASOT-a 750 Armin podał oficjalne info, wiedziałem, że muszę i chce tam być !! ! Po mimo wszystko dobrych wrażeniach z Ostrawy chciałem ponownie poskakać i pobujać się w rytm muzyki Armina van Buurena.
3:10, czyli jeszcze północ a ja zaczynam swoją drogę do Katowic, z skąd miałem mieć autobus GTV prosto pod imprezę. Set kilometrów nieco się dłużyło. Próbowałem uzupełnić braki snu, ale to nie było takie proste. Znajome twarze nie zawsze na to pozwalały a nieoficjalnie A.O. zaczęło się już :D ...

....a przed imprezą....

Po 15 moim oczom ukazała się Ergo-Arena. Ogromna hala, w której miała odbyć się docelowa impreza robi wrażenie i nie mogłem uwierzyć, że można ją zapełnić. Jak się potem okaże jest to możliwe. Pogoda sprzyjała opuszczając Górny Śląsk z deszczem zerkałem na meteogramy "icm" a ten uparcie pokazywał, że w Gdańsku będzie słońce. Idealnie by wykorzystać ten czas na świeżym powietrzu. Tym bardziej, że po długiej jeździe a przed imprezą było mi to potrzebne.
Miło spędziłem ten czas z forumowiczami z forum "ASOT-ONLY". Mając "firmowy" identyfikator nie było problemu znaleźć się przed Ergo - planowanym miejscem zbiórki:). Bardzo fajnie spędziłem wtedy czas. Mimo, że na forum już jestem jakiś tam czas nie dane mi było spotkać się z jego użytkownikami. Wymiana opinii o muzyce, piwo na plaży.. pełno ludzi, którzy mieli podobne plany na spędzenie najbliższej nocy pojawiały się co chwilę. Zresztą w czasie drogi dojazdowej na przystankach można było zauważyć ludzi z koszulkami związanych z Arminem. Bardzo to potęgowało atmosferę wydarzenia.
Dziękuje przy okazji za te miłe spędzone chwile przed imprezą. Szkoda tylko, że nie udało mi się poznać z większą liczbą forumowiczów bo sądząc po liście obecności była ona bardzo długa. Myślę jednak, że ku temu znajdzie się jeszcze sposobność:).
Już tylko godziny...
Punkt 20 otworzyły się bramy. Kolejka zresztą już była a Pan w megafonie co jakiś czas przypominał o kierunkach wejść na odpowiednie sektory. Ponieważ nie miałem ze sobą większego bagażu wejście na teren ErgoAreny było szybkie i bezproblemowe. Nie mając kurtki, plecaka trudno mi cokolwiek powiedzieć o szatni/depozycie. Podobno w tej pierwszej były problemy i dość szybko zabrakło miejsca na kolejne rzeczy...
Nie miłą niespodzianką okazało, się że na właściwy teren imprezy będzie można wejść dopiero o 22:00. Widziałem konsternacje w wielu osobach. Oczywiście dla mnie to też nie było przyjemne. Jednak czas można było spędzić na drugiej
scenie, która była na zewnątrz. Akurat trafiłem na set, gdzie były grane upliftingowe utwory. "See the sun" wyrywał z butów, ale świadomy najważniejszej dziś imprezy bawiłem się "ostrożnie". Jeszcze sobie zażartowałem wtedy:" dziś takiego trance’u raczej mało usłyszymy". Niby żart, ale okazał się potem prawdą :d. Chłód jednak wdawał się we znaki i ok 21 wróciłem do środka. Był to czas na zrobienie zwiadu sytuacyjnego co do menu, lokalizacji toalet, gastronomi. Już wtedy było widać, że nie będzie łatwo. Kolejki dłużyły się w nieskończoność. Do tego zamieszanie z żetonami. W końcu ktoś o nich poinformował !! !. Ceny „ekskluzywnego” jedzenia jak na wielkość dramatycznie wysokie, koszulek i gadżetów również. Piwo, albo piwo podobny napój do tanich też nie należał. Odpuściłem sobie zakup pamiątki a w planie miałem koszulkę. No nic zaoszczędziłem :D .
Dobrze, że miałem bilet bo był problem potem wydostać się z regionu sektora B do A. Nie wiem co zrobiły osoby, które bilet zostawiły w szatni bądź wyrzuciły. Musiały kombinować.
Przed, po, w czasie imprezy raczej było spokojnie. Nie było widać bijatyk. Generalnie sporo zadowolonych i uśmiechniętych ludzi nastawionych na dobrą zabawę. Większego chamstwa też za bardzo nie zauważyłem. Atmosfera udzielała się chyba każdemu.
Od 22 gdy początek miał warm-up set zaczęła się wypełniać płyta oraz trybuny a z głośników wydobywały się bardzo miłe i klimatyczne utwory z minuty na minutę jednak przyspieszając. Na hali było czuć emocje i atmosferę - wszyscy wyczekiwali Jego. Gdy "zegar oznajmił" jeszcze tylko godzinę do startu show chyba każdy był już w euforii. Wyglądało na to, że impreza szybciej się zacznie. Zegarek nie kłamał. Ale czy potrwa krócej, a może jakaś niespodzianka na końcu będzie :D . Tak więc...

ARMIN ONLY: EMBRACE: MAIN SHOW [14/15.05.2016], 23:30-3:30

Z planowanej północy główne show zaczęło się wcześniej. Mniej więcej 23:30 zegar odliczał ostatnie sekundy to startu. Pierwsze akordy, pierwsze brzmienia trąbki...tak zaczął się spektakl. Ale pokolei....
Domeną imprez z pod szyldu Armin Only były zawsze live perfomance, czyli udział wokalistek, wokalistów czy instrumentalistów grających, śpiewających na żywo. Okraszone to jest niesamowitą wizualizacją oraz dźwiękiem najwyższej jakości. Od "Intense" show w oparciu spektaklu z elementami teatru. A typowy dj set przemienił się w show nieco innego typu mając już mniej wspólnych cech z Roterdamu, gdzie odbyła się pierwsza impreza ...
Generalnie podczas Embrace fajnie to wszystko wyszło. Swoje głosy użyczyli m. in. Mr. Probz, Cimo Fränkel, Angel Taylor, Betsie Larkin i raczej wyszli obronną ręka. Bardzo podobało mi się przedłużone intro Embrace oraz trąbkowa interpretacja "Adagio for string". Śmiem jednak twierdzić, że to nie był Eric Vloeimans:D. Kensington widać, że mają spore doświadczenie na scenie i trema im obca. Fajnie brzmiał wokal oraz ich instrumenty zarówno przy wykonaniu "Heading Up High" oraz "Streets". Mr Propz o dziwo też mnie pozytywnie zaskoczył głównie w przypadku "Another You" (resztę kawałków z jego udziałem mogli sobie darować) - taki pozytywny człowiek z niego i pełen energii. "Make It Right" z Angel Taylor też dobrze wykonane. "Strong Ones" z Cimo Fränkel w porządku. Troszkę dziwnie wokal jego brzmiał pod koniec imprezy w jakimś szybszym numerze - myślałem, że to jakaś pani śpiewa :D . Bardzo ciekawie wyszła końcówka z "Looking for your name". Znaleźliście swoje imię na wyświetlaczu - bo ja nie :D . Nie byłem na failu z zasilaniem. Byłem w jakiejś kolejce wtedy, ale po filmikach stwierdzam, że ten kontrolowany wypadek wyszedł super - taka niespodzianka.
Wszystko to podane z oprawą tancerzy odpowiednich wizualizacji oraz dodatkowych efektów jak konfetti (na którym chyba nie oszczędzano), strugi ognia, dymu, sztucznych ogni, pirotechniki. Jakoś to dość dobrze, ze sobą współgrało.
Widząc postfactum filmiki, całe show nieziemsko prezentowało się z trybun, gdzie można było ogarnąć wzrokiem wszystko to co się dzieje na scenie a tym samym wynieść ze sobą wszystko to co miał do zaoferowania cały spektakl.
Dobre nagłośnienie, wyraźne, czyste, bas odpowiednio soczysty:D, dobry odsłuch wokalnych kawałków. Show na wysokim światowym poziomie. Marka "Armin Only" się obroniła pod tym względem.
Muzycznie. standardowo mogliśmy usłyszeć większość kawałków z nowego albumu "Embrace". Tak więc już tutaj można było się domyśleć co nas czeka w secie Armina van Buurena. Jednak nie samym albumem okraszony był set. Nie będę oryginalny stwierdzając, że było sporo bigroomu. Na ogół mi to nie przeszkadza i się z tym liczyłem, i się przy nich bawiłem ale troszkę przesadził :D . Mając w pamięci wyważony set podczas zastępczej imprezy w Ostrawie liczyłem na podobny klimat (nie mówiąc już o braku jakiejś spójności i ogromnym chaosie podczas Embrace - no cóż jaki album takie show :D .) Dodatkowo zero jakiejś konsekwencji w graniu i co chwila zmiana klimatu - może to tak miało wyglądać. Bardzo słabo wyszła próba "Old school" przy tej drugiej konsoli. Jakoś tego nie czułem...Fajny był pomysł ciągnięcia DJ-a przez "mare" do pierwszej konsoli. Taki symboliczny gest wyciagnięcia z housu..do trance'u przynajmniej tak myślałem, że tak będzie...Fragment setu gdzie była Adele i jeszcze jakieś tam "śmieci" to drugi najgorszy moment w secie - Armin to byłeś Ty...serio ?? ?.
Rozumiem, że miało być wiele gatunków. Ale nie lepszym pomysłem było by granie kilkudziesiecominutowych setów w różnych klimatach tak przynajmniej można by się bawić w jakimś tam porządku muzycznym. No ale...
Ok pod koniec było trochę trance'u i to wtedy miało sens jakaś ,i spójność już była...
Ale żeby tylko nie narzekać :D Na plusy utwory czyli to co w tym "ambarasie" udało się jeszcze usłyszeć to: "Between The Rays" oraz "Iconic" od Orjana Nielsena, świetny remix Armina "We come one" od Faihless, o dziwo dobrze brzmiała "Panta Rhei" (kolab z Markiem Sixmą), nowy Rising Star z wokalem Betsie Larkin - "Again", zeszłoroczne "Safe inside you", oraz "Mega" od duetu Super8&Tab - na to czekałem :D . Miło było usłyszeć "Empire of hearts" mimo, że już strasznie oklepanym kawałkiem. "Embargo", "Hands To Heaven", "Gotta Be Love" pozostałe lepsze produkcje z Embrace bez wykonania live też fajnie brzmiały podczas samej imprezy. Nie wiem ale chyba nie było "Face Of Summer". Mogłem pominąć, czego żałuje :D . Mroczne i mocarne "Dark Side" od Marlo też ładnie kosiło :D . Oczywiście nie mogło zabraknąć "Ben Gold - I'm In A State Of Trance" - hymnu ostatniej celebracji, "Mark Sherry, Space Frog & Derb – "Follow Me (Psyburst Mix)" oraz Californi Dreaming. Na koniec oczywiście klimat zepsuty "This Is What It Feels Like" - no ale to już standard :D
"Are you ready for vinyl??..Lets go to the party" Te słowa zabrzmiały jak ukojenie dla zmęczonych uszów.

ARMIN ONLY: EMBRACE: VINYL SET [15.05.2016], 3:30-5:05

Odpłynąłem !! !!
Piękny, wspaniały, rewelacyjny, miodny, cudowny półtoragodzinny set. Grzechem byłoby nie być wtedy na parkiecie. Mogliśmy usłyszeć m. in. takie kawałki jak: "Bart Claessen - Playmo (1st play)", "Push - Universal Nation",
tam tegoroczne TOTY: "Gouryella - Anahera" (w końcu słyszałem na żywo), "Veracocha - Carte Blanche". Znalazły się też Arminowskie hity z Jan Vayne - "Serenity", z Susana - "Shivers", czy z Ferry Corsten - "Brute". Nie mogło zabraknąć "Communication" oraz Tuvana (jako Gaia). Ciary i euforia na plecach przy każdym utworze!!!.
Ale mega zaskoczyło mnie: "Alex M.O.R.P.H. feat. Sylvia Tosun - An Angel's Love (Vocal mix)"<3 Coś pięknego !! !. Pamiętam jak przy ASOT450 Armin zagrał "Walk the Edge" również od Morpha i jakie wtedy wzbudziło to głębokie poruszenie. Na reakcje publiki AvB się popłakał. W Gdańsku łez nie było ale klimat jak najbardziej ;) . Świetny kontakt z publiką, wydający się inny niż z głównego show. Taki spontaniczny, naturalny, szczery na luzie - niczym nie ograniczony. Wspólne wybranie winyla :D - to było dobre. Zabawa z publiką...Armin wracaj do takiego grania. Frekwencja podczas tego setu dopisała myślałem, że będzie gorzej. Dość zapełniona płyta wtórowała Arminowi praktycznie cały czas i myślę, że DJ był tym pozytywnie zaskoczony. Przedłużony o ok 30 minut set - Armin zrobił nam niespodziankę i to planował. Jak ktoś był w Ostrawie, to też wie o co chodzi :D . To dowód na to, ze Trance ma jeszcze u Nas w Polsce silną grupę, że ciągle nam mało imprez z taką muzyką.
Jest pewne Holender ma dla kogo robić "A State of Trance 800" :D .

Armin van Buuren vs Armin van Buuren

Jadąc na imprezę tyle kilometrów chciałem wykorzystać jak najwięcej i jak najdłużej spędzić na parkiecie. W końcu po coś tu przyjechałem. Analiza ostatnich regularnych ASOTÓW oraz setów z celebracji dawały nadzieje na dość dobry występ Armina podczas głównego show. Niestety tak różowo nie było.
Armin wystąpił pod dwoma postaciami :)xd. Jako ten bardziej festiwalowy z "put your hands..." i takie tam :D oraz takiej, od której dla wielu z nas zaczęła się przygoda z trancem czy samym Arminem. To właśnie oblicze przedstawione na vinylu (czasami przy bardziej tranceowych numerach w main show) było tym, które nas zafascynowało lata temu. Dobrze wiedzieć, że jest wciąż żywe i ono w nim jest, dając może dobre rokowanie na przyszłość bliższą czy dalszą. O ile się gdzieś nie zatraci po drodze z kolegami bigromowcami...Oczywiście nie można mu odebrać tego niesamowitego kontaktu z publiką zarówno w main jak i winyl. Jednak podczas tego drugiego setu był bardziej sobą.

Suma sumarum...

Wracając do domu miałem sporo czasu na przemyślenia. Droga jaką przebyłem i jaka jeszcze przede mną czekała była wartą. Dobrze się wybawiłem, zobaczyłem ekscytujące show w którym było za dużo chaosu. Jednak dało się w nim dojrzeć kilku pozytywów a przy tym wszystkim cofnąć się o kilka, kilkanście lat wstecz. Show było zupełnie inne niż te znane mi choćby z "Mirage". Zupełnie inna formuła. W końcu miałem okazje spotkać ludzi z forum, poczuć atmosferę eventu oraz emocji jakie towarzyszyły ludziom na postojach przy autostradzie, w autobusie dla innych w pociągu, samolocie czy w prywatnym samochodzie, plaży czy w miejscowej gastronomii by wszystko to połączyła jedna osoba, jednego DJ-a, który od lat już przyciąga rzesze starych i nowych fanów ciągle ich zaskakując.
Organizacyjnie wiele trzeba poprawić bo było wiele niedociągnięć poza sferą zabawy.
Trasa Embrace będzie jeszcze trwała. Pewnie doczekamy się zremiksowanego albumu. A jakie plany Armin ma na przyszłość i w jaką stronę pójdzie z kolejnym studyjnym krążkiem. On chyba sam jeszcze nie wie więc nie skazujmy go od razu na porażkę bo jak wiemy Armin potrafi zaskakiwać i może nas jeszcze zaskoczy pozytywnie:). Taaaa jaaasne:D

PS Nikt od 15 lat do tej pory nie wyciągnął mnie nad morze :D .
 
 
 
 
lab303 
Weteran

Asot-Only

Zaproszone osoby: 3
Pomógł: 26 razy
Wiek: 27
Dołączył 3118 dni temu
Posty: 3718
Wysłany: 19-05-2016, 14:17  


Wcale spokojna noc to nie była. Widziałem jak jakąś dziewczynę reanimowali z 15 minut. Prawdopodobnie przedobrzyła ze środkami psychoaktywnymi. Gdyby Armin lepiej grał, to pewnie byłbym na parkiecie i nawet tego nie widział. Okropny widok.
 
 
 
lukas_r 
ASOT Fan



Wiek: 28
Dołączył 2599 dni temu
Posty: 1457
Skąd: Wrocław
Wysłany: 19-05-2016, 20:12  


FireIsland napisał/a:
lukas_r napisał/a:
Wiedząc, że otwarcie na salę będzie o 22 na spokojnie dotarłem narzeczoną po 10 aby wejść zająć miejsce itp.
Aż tak ? :lol:


Jeżeli rozchodzi się o obawy a'la "czy zdążę wejść i będę miał dobre miejsce" to owszem :) zwłaszcza że obserwując FB i to co się dzieje (tłum ludzi oczekujący na wejście od godziny 20:00), były obawy że miejsce będzie do d...y, albo nie będzie wcale - na szczęście udało się znaleźć nawet nawet ;)

Mam natomiast pytanie, z którym walczę od dłuższego czasu, może ja jestem głupi, albo niedomyślny. A może potrzebuję wyjaśnienia bo coś mnie ominęło.

Spotkałem się z komentarzami, że wiadomo mniej więcej było co Armin może zagrać jako "main-show" - czy ostatnie edycje ASOT poszły w tą stronę (nie słucham), czy może koncerty na żywo tak wyglądały (również nie miałem okazji). Album Embrace to jak dla mnie "pop mocno". Imagine, Mirage czy też Intense - mimo że albumy również były hmmm "radiowe" (mniej lub bardziej), to całkowicie inaczej wyglądały te koncerty (DVD Youtube chyba nie kłamie).

W takim razie gdzie popełniłem błąd, jadąc z oczekiwaniem że uda mi się usłyszeć cokolwiek z pośród TOP20 2015 roku? Albo, że chociaż zostanie zagrany wałkowany od dawien dawna kawałek, którego nie zagranie można uznać za profanacje?

Czy ktoś mnie oświeci, bo tak jak pisałem wcześniej - jestem niezaspokojony i tak jak B0BS0N
B0BS0N napisał/a:
Zostawiam mu jednak minimalnie niedomknięte drzwi, bo mam nadzieję, że moda na to chu**we granie przeminie i Armin wróci na stare tory
podzielam taki pogląd, jednak na teraz nie wiem co jest w stanie to zmienić

lab303 - 18-05-2016, 12:38 napisał/a:
Armin...grał bezsensowne brzmienia.
i muszę przyznać 100% racji
_________________
Armin van Buuren: Ludzie myślą, że jeśli mi się podoba dany utwór, to znaczy że jest dobry. Gówno prawda - jeśli ty myślisz, że dany utwór jest dobry, to znaczy że jest dobry. Nie ma nic bardziej osobistego niż osobisty gust muzyczny.
 
 
 
 
FireIsland 
C'mon



Pomógł: 36 razy
Wiek: 23
Dołączył 2107 dni temu
Posty: 1841
Skąd: Grybów
Wysłany: 19-05-2016, 21:55  


Odnośnie napoju piwopodobnego, miał on 3,5% bo musiał tyle mieć

Punkt 11 regulaminu ErgoAreny wyraźnie mówi: " W trakcie trwania imprez masowych, z wyłączeniem imprez masowych podwyższonego ryzyka, dopuszcza się możliwość sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych zawierających nie więcej niż 3,5% alkoholu wyłącznie przez podmioty posiadające zezwolenie, o którym mowa w art. 18(1) ust. 4 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, z późn. zm.)."

BTW. Rozwalił mnie tekst pana sprzedającego owe piwo, które na pytanie : - Po ile shot wódki ? Odpowiedział: **uj wie :lol:
_________________
...::: Muzyki nie wystarczy słuchać, muzykę trzeba usłyszeć :::...

Sprzedam konsolę DJ: Numark NDX 800, Reloop RMX 20, Numark NDX 200. Info -> Priv.
 
 
 
rsx78re 

Asot-Only

Wiek: 25
Dołączył 860 dni temu
Posty: 118
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22-05-2016, 14:09  


LINK
Tutaj wstawiłem dla was set z wybranymi numerami z AO Embrace (część z "Big Room" part, częśc z Vinyl Set) :)
 
Profil Facebook
 
 
Borys 
Classic Trance



Wiek: 26
Dołączył 1410 dni temu
Posty: 1245
Skąd: Mielec
Wysłany: 02-06-2016, 21:13  


chyba czas coś napisać... Fajnie, że spotkałem parę osób z forum :) i że było grubo :) A co do samego Show to jestem rozczarowany... dużo bardziej wolałem stare koncepcje takie jak na Imagine, Mirage, czy nawet Intense. Tu 4h grania, jeden live za drugim, i sam big room od Armina.... ostatnie pół godziny może coś bardziej trance było... aż pominę to wszystko... przyszedł winyl set, na który czekałem, chwała za to, że było nam dane bawić się na nim, 1.5h :) świetne klasyki od Armina, przy Serenity łzy poleciały... piekna chwila dla mnie. Ale przy tym secie było widać jaki przekrój ludzi tam się pojawił... Organizacyjnie też bardzo słabo... wszędzie kolejki... szkoda gadać. No i ludzie robią straszny syf, parkiet się tak kleił, że ciężko było nogi oderwać..
_________________
LastFm:
http://www.lastfm.pl/user/Borys125

Moja kolekcja winyli i płyt CD:
https://www.discogs.com/user/borys125/collection
 
 
 
 
Warrior 



Pomógł: 38 razy
Wiek: 30
Dołączył 2898 dni temu
Posty: 1590
Skąd: Tarn.Góry/Cz-Dz
Wysłany: 28-10-2017, 21:06  


W półtora roku po imprezie znalazłem trochę czasu, by zamieścić swoją recenzję tego koncertu.



Niemałym zaskoczeniem przed koncertem była informacja o tym, że znalazłem się w gronie osób wylosowanych do spotkania z Arminem przed koncertem. Podjarany byłem tym faktem niemiłosiernie.

Wraz z przyszłą małżonką byliśmy pod halą niedługo przed oficjalnym otwarciem bram. Sporo ludzi kotłowało się przy głównych wejściach i widziałem, że tam wchodzenie przebiegało powoli. My jednak skorzystaliśmy z jednego z górnych bocznych wejść i stania w kolejce praktycznie nie było.
Tuż na wejściu postanowiłem znaleźć kogokolwiek z ramienia organizatorów w celu dogadania szczegółów spotkania z Arminem. Długo musiałem szukać informacji, ale w końcu je zdobyłem.

Jako, że na parkiet nie było jeszcze wstępu, zrobiliśmy rundkę dookoła całej hali w rozeznaniu tematu sklepiku, gastronomii i innych takich. Trzymaliśmy się głównie górnego piętra. Kiedy zostały otwarte poszczególne sektory, zaczął się malutki sajgon - ludzie pomimo sporej ilości czasu na znalezienie odpowiedniego sektora próbowali wchodzić do nie swoich sektorów. Jakaś tam muzyka w tle grała, ale nie przykuwała mojej szczególnej uwagi.

Ochrona nie ogarniała sytuacji z próbami wchodzenia w nie swoje sektory i postanowiła ograniczyć przemieszczanie się ludzi między górą a dołem, po prostu zamykając drzwi na schodach.
Zbliżała się godzina, kiedy miało się rozpocząć spotkanie z Arminem, więc postanowiliśmy zejść ze swojego sektora w umówione miejsce. Z racji zamkniętych drzwi przy schodach nie mogłem się tam przemieścić. Na nic się zdało tłumaczenie ochroniarzowi, co i jak. Tłum na drzwi napierał i raz za razem udawało się malutkim grupkom prześlizgnąć przez uchylone skrzydła. Udało nam się w jednej z takich grupek znaleźć.

Spotkanie z Arminem.



Staliśmy w umówionym miejscu około 30-40 minut, zanim grupa się zebrała (na scenie grał w dalszym ciągu set Club Embrace). Na spotkanie mogły wejść tylko i wyłącznie osoby z listy, bez osób towarzyszących. Tutaj było nerwowo przy drzwiach, bo wielu (w tym ja) chciało być z bliskimi osobami podczas tego wydarzenia. Na przyszłość polecam organizatorom pozwolenie na wpuszczenie jednej osoby towarzyszącej. No więc szliśmy korytarzami hali do miejsca spotkania: małego pokoju stylizowanego na wzór sali konferencyjnej. Czekaliśmy na Armina jakieś 10 minut.



Armin wszedł do pokoju i z każdym z nas się przywitał, pytając po angielsku, jak leci. W sumie nie pamiętam, jak konkretnie rozmowa przebiegała, ale dosyć szybko ludzie rzucili się do zdjęć, więc Arminowi nie pozostało nic innego, jak pozować do focenia. Zabawna była scena, jak jedna osoba miała przy sobie stos z 10-15 pudełkami płyt i oczekiwała na swoją kolej pozowania i autografu (na każdym pudełku!).
Każdy, kto podchodził do Armina, wymieniał z nim kilka zdań. W moim przypadku było to mniej więcej coś takiego: Armin powiedział, że pamięta moją twarz, bo jest charakterystyczna, to w odpowiedzi usłyszał, że skoro tak mówi, to możliwe, bo byłem już na kilku jego koncertach i starałem się zawsze być możliwie blisko sceny. Poprosiłem go o autograf na identyfikatorze naszego forum, a także na szczególnej dla mnie pamiątce: na fladze naszego kraju, którą znalazłem podczas niedoszłego koncertu Armin Only Intense w CEZ Arenie. Znalazłem ją wtedy na sam koniec koncertu i tak jakoś szczególnie ją sobie upodobałem.



Armin po sesji autografów i zdjęć pożegnał się z nami i życzył udanego słuchania.
Zostaliśmy odprowadzeni przez ochronę i rozeszliśmy się do swoich sektorów.

Początek zasadniczego koncertu





Od początku przebywaliśmy w sektorze C - górny balkon. Celowo wybraliśmy balkon, by móc widzieć wszystko na scenie. Dobra taktyka - polecam.
Nie lubię utworu Embrace i tam go też nie polubiłem. Wejście nie zrobiło na mnie jakiegoś szczególnie wielkiego wrażenia. Wolałem te z AO Mirage i AO Intense (w znacznej mierze przez to, że zdecydowanie bardziej lubię te utwory). Scena i światła były w porządku - jedne z lepszych, jakie widziałem. Wielkie wrażenie na mnie robiły snopy światła rzucane przez reflektory na suficie (te świecące pionowo w dół). Scena miała fajną organizację: sporo miejsca dla tancerzy/artystów, którzy mogli wyjść daleko w głąb parkietu.





Muzycznie koncert oceniam słabo. Dużo utworów ze spokojnym breakdownem, by za chwilę uderzyć głośnym dropem. I tak w kółko. Breakdown - Drop - Breakdown - Drop... Nie lubiłem aktualnego repertuaru Armina i przyznam, że spodziewałem się, że tak będzie grał. Tutaj nie było zaskoczenia. Jako rekompensata dla tych wszystkich utworów, których nie lubię, pojawiło się kilkanaście utworów, które z różnych powodów darzę wielkim sercem (Arminowe Heading up High i Panta Rhei, Standerwickowe Reckless, For The First Time od Omni, Atomic Bena Golda, Dissappear w remiksie DRYM i kilka innych). Tutaj cały niesmak pozostałych melodii odchodził do lamusa i oddawałem się pięknu płynącej z głośników melodii.
Nagłośnienie: głośne. Od początku starałem się używać stoperów do uszu. Ściągałem je tylko do swoich ulubionych utworów.
Pirotechnika fajnie komponowała się z tym, co działo się na scenie i co z głośników leciało. Wizualnie koncert był bardzo dobrze zorganizowany.
Z czasem trwania koncertu ochrona powoli odpuszczała sprawdzanie opasek ograniczających możliwość poruszania się po sektorach, toteż kuszeni chęcią zobaczenia tego wszystkiego z innej perspektywy udaliśmy się w inną część górnego poziomu hali - bliżej sceny. Z utworów z artystami na pewno wyszczególniłbym nie kogo innego, jak Kensingtona - najulubieńszy przeze mnie utwór z tej płyty Armina.



Pozostali artyści fajnie, że wystąpili, ale nie urzekli mnie w żaden specjalny sposób.
Minuty upływały i koncert powoli dobiegał końca.

Tym samym dobiegała końca moja epopeja Armina w Sopocie z wówczas jeszcze narzeczoną u boku. Dziękuję, Kochanie, że tam ze mną byłaś! :*

_________________
życie bez roweru powoduje raka płuc i choroby serca
 
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Joy & han350.



Regulamin | Faq | Statystyki | AsotOnly - Facebook | Kontakt

Znajdziesz nas w Google+
Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 11