A State of Trance ..
Forum miłośników muzyki trance i twórczości Armina van Buurena

Po imprezie - Wasze wrażenia

B0BS0N - 15-05-2016, 14:18
Temat postu: Wasze wrażenia
Wpisujcie w tym temacie wasze opinie na temat polskiej edycji Armin Only Embrace.
Ja się rozpiszę potem, jak ochłonę, bo bym zbyt wiele naprzeklinał.

Wstępnie chciałem podziękować Marcie (Maarnaa), Pawłowi (buurendj) i Maćkowi (Joy) za, mimo wszystko, udany wieczór. Dzięki Wam za wspólne hejtowanie Armina i świetną zabawę przez ostatnie dwie godziny!!

godlesowned - 15-05-2016, 14:48

Meeting super! Myślałem że będzie drętwo ale nie było
Organizacja, w miarę spoko, ale problemy z automatami i z piciem.
Ludzie, nie miałem z nikim żadnego problemu czyli OK.
Pre-Set, na mini scenie był za***isty! Skakałem i bawiłem się świetnie!
Efekty, jak dla mnie nieziemskie przeżycie, na prawdę ciężko to dla mnie opisać bo było nieziemsko. (to był mój pierwszy taki event, więc możliwe że dlatego)
No i najważniejsze Muzyka. I teraz dwie wersje:
Na gorąco:
O dziwo nie przeszkadzały mi bugrumy, i inne wokalowe wycia, w pewnym momencie zaczął mnie denerwować 3 raz pod rząd ten sam drop. No ale jak już poszły na ogień inne tracki to nie zwracałem na go uwagi. O Vinylu pisac nie muszę bo to oczywiste. Założenie było takie że nawet jakby okazało się że będzie grać Mendelsona to będę się w 100% bawić i nie zmierzam sobie tego zepsuć.
Na chłodno:
Faktycznie festival bigroomów, muzycznie nie było wybitnie, ale też nie było źle. Do tego VINYL!!! I jeszcze raz VINYL!!!
Skakałem i bawiłem się ile się dało. Wydarzenie było dla mnie niesamowitym przeżyciem, jestem Mega[S8&T] zadowolony że odwiedziłem Ergo arenę i cieszyć się całym kompletnym Show.

Ja w domu mogę ponarzekać na jakość utworów bo tam nie mam klimatu tylko 4 ściany, natomiast na takiej imprezie, liczy się klimat który BYŁ. I co by nie poleciało to to pewnie byłbym zadowolony i cieszył się tym że tam jestem.
PS. Nadal będę hejtować album embrace, a co do Armina się zastanowię :D

JADD - 15-05-2016, 15:52

Dla mnie impreza jako event to genialne przeżycie ,wrażenie audiowizualne na najwyższym poziomie ,osobnym faktem jest to że najbardziej zagorzali fani muzyki trance ,którzy oczekiwali klasyków to mogli się zawieść .Armin (co było do przewidzenia) grał głównie kawałki bigroomowe i ze swojej ostatniej płyty ,choć w ferworze zabawy nie przeszkadzało mi to zupełnie -świetnie się wybawiłem ! Wisienką na całości był vinyl set i powiem szczerze - parę razy się wzruszyłem ,klasyki z dzieciństwa ,które nasuwają na myśl genialne przeżycia .
W ogólnym rozrachunku to nie żałuję że tam byłem i na pewno bym pojechał raz jeszcze :D

rsx78re - 15-05-2016, 15:56

Moje wrażenia:
Na początek wielkie podziękowania dla tego, co odwlekł mnie od pomysłu wcześniejszego opuszczenia imprezy, pozostać do końca warto było (identyfikator podpisany przez Armina ;) )
Spotkanie- rewelacja, podobało się (VIP-ówki za 500+ na dziecko ;P ).
Ludzie- wszystko w porządku.
Pre-Set przyjemny w odsłuchu.

Muzyka:
Mimo, iż głównie było big roomowo, to jednak całkiem przyjemnie. Jedyna wada- Betsie Larkin wyje, a nie śpiewa.

Vinyl Set- na plus to, że był 1,5 godzinny, wiele niesamowitych klasyków.

Obsługa jedynie była takim polskim standardem- żetony, drożyzna i to kiepskiej jakości (kotlet z psa 3 kategorii pomielony razem z budą :D ), ale jeść i pić to nie przychodzi się na takie eventy (takie rzeczy to do klubików z disco polo)

SchwarzStork - 15-05-2016, 16:21

Mi się bardzo podobało, udało mi się nawet przesunąć pod samą scenę gdzieś w połowie. Mimo że bigroomy były to dzięki atmosferze jaka była nie przeszkadzały mi ani trochę. Od strony wizualnej co można powiedzieć... BYŁO MEGA! Jedyną rzecz która mi nie przypadła do gustu były fragmenty gdzie występował Cimo Frankel :D
Jedyny zgrzyt jaki miałem z ludźmi to był jak gość co zamiast się bawić to tylko wszystko filmował i łowił autografy narzekał że za głośno dre jape :D
Vinyl set był SUPER, mimo że pod koniec już nie miałem siły stać i podpierałem ścianę. No i udało mi się zrobić fotkę z Betsie Larkin, także imprezę można uznać za udaną.
DZIĘKI WSZYSTKIM ZA ŚWIETNĄ ZABAWĘ!

alexa - 15-05-2016, 17:57

Jak patrzę na filmiki takie jak ten: https://www.youtube.com/watch?v=rIYIfgj0u1o to zastanawiam się, 'gdzie te eventy...', echh... Ten tłum przywodzi na myśl pamiętne AO z Wrocławia i inne eventy w dawnych, lepszych czasach dla Muzyki.

Osobiście nie jestem fanką obecnej twórczości Armina i wiedząc, że 80% eventu skupi się na promocji Embrace/shitu z Armady, zdecydowałam się nie jechać na ten event. Ale na vinyl seta bym się z chęcią teleportowała :D i fajnie, że spora ekipa z Forum się zebrała :) w sumie na kogo, jak nie na Armina ;)

Czekam na dalsze wrażenia z Waszej strony, strzała i oby nam szybko podobny event zorganizowali !

godlesowned - 15-05-2016, 18:14

Szkoda że na vinyl secie byłem już zombie, ale fakt faktem jak tak teraz wspominam to był to nieziemski set.
Franek Kimono - 15-05-2016, 18:32

Ja się za***iście bawiłem, bo szczerze mówiąc wolę takie klimaty jak gra Armin niż 90% upliftów. Embrace czy Adagio For Strings zagrane na trąbce - cud miód. Vinyl set też był niesamowity. Ludu mnóstwo, rzeczywiście ceny nie odzwierciedlały poziomu jedzenia czy picia ale w automatach było taniej ^^ .
Aż jeszcze się rozpiszę. Spotkanie w Galerii - organizacja masakra - do kolejki bez problemu można było się wepchnąć, wchodzono na odczepnego przez ochroniarzy bez kolejki - zdjęć miało nie być, mieli wchodzić Ci którzy maja płyty/książeczki. No cóż, przemilczę, ale i tak selfie z Arminem i jego gorylem jest XDDD.
Ludzie z forum bardzo pozytywni, fajnie, że tyle osób ma bardzo podobne gusta do moich :D
Impreza - Club Embrace, bardzo fajny pomysł z "warmupowymi" aranżacjami utworów Armina - Zocalo, Last Stop Before Heaven, Hands To Heaven czy Pulsar - długo by wymieniać, niektóre lepsze od oryginałów :D
Początek setu - miazga, przy Iconic, Mega czy Between the Rays prawie gubiłem buty (a na Arenie przed vinyl setem kilka butów zgubionych widziałem :D )
Follow Me mnie rozwaliło, nie spodziewałem się Zero Gravity ale to akurat jest na wielki plus dla Armina. Szkoda że rzeczywiście musieliśmy trochę wcześniej wyjść bo transport, ale następnym razem zostanie się dłużej.
A i za napój piwopodobny (tej wody z piwem nie nazwałbym piwem) 10zł, woda 6zł i 7 (ew. 5) za napoje to słabo (na AO Mirage lepsze ceny były w stosunku do jakości o ile pamiętam). I ten hot-dog z Ikei za 2zł warty tutaj 7 :D
Nie mogę się doczekać kolejnego eventu, warto było przyjechać i spotkać się z forumowiczami oraz mieć Armina na 2 długości ręki po czym usłyszeć że to koniec XD
To co było nie wróci, więc delektujmy się tym co jest, bo może być gorzej, tak na przyszłość ;)

syla - 15-05-2016, 20:32

Widziałam kilka osób od was z identyfikatorami, niestety potem was zgubiłam :D Co do imprezy. To był mój pierwszy event. Fakt faktem bigroomy zdominowały cały event, ale bawiłąm się nieziemsko. Stałam zaraz przy wybiegu, także widok mialam idealny. Do tej pory każda część ciała boli :D Vinyl Set bomba. Do samego końca tańczyłam (byłam naładowana jakąś energią chyba xd) :) Ogólnie słabo z klimatyzacją, jeszcze jak ten ogień dowalał, to myślałam że padnę.. ;O. Szkoda, że koszulki i te czapki w cholerę drogie. Na opaski nie zdążyłam, ponoć wykupili, ale cóż ..to nie koniec świata :) Genialnie było zobaczyć live Armina oraz resztę artystów :)
A ten " epic fail" Armina do tej pory siedzi mi w głowie :D Będzie co wspominać :D

Adamervan - 15-05-2016, 20:41

Ja się naprawdę super bawiłem głównie dlatego że to była moja pierwsza tego typu impreza :jupi: fajnie było poznać się przed imprezą z resztą forumowiczów. Spotkanie na plaży było udane. Dzięki temu mogłem przeżyć event z osobami które czują tą muzykę. Od strony muzycznej nie mam żadnych zastrzeżeń bo tego sie mniej więcej spodziewałem. Ja tam do big roomów nic nie mam wiec dobrze przy tym się bawiłem. A przynajmniej mogłem przez moment poczuc sie jak na Tomorrowlandzie. :p W main show bardzo podobały mi się występy tancerzy i wplatanie innych stylów a w szczególności Adagio for strings na trąbce. Widać było że Armin bawi się muzyką :D no i oczywiście niesamowite dla mnie efekty specjalne robiące za pierwszym razem ogromne wrażenie. Jedyne co było trochę drażniące to niektóre męskie wokale momentami niepasujące zupełnie. Vinyl set to było mistrzostwo. Ciało po prostu samo popłynęło w rytm muzyki. Odleciałem zupełnie. Miałem w końcu okazję usłyszeć stary dobry Trance na żywo i poczuć się jak na starych legendarnych eventach których nie było dane mi przeżyć ze względu na mój młody wiek. Jakimś cudem starczyło mi sił do samego końca choć pod koniec zmęczenie dawało o sobie mocno znać :D od strony organizacyjnej było parę zgrzytów jak brak możliwości płacenia kartą albo przynajmniej bankomat czy niedziałający automat. Nie rozumiałem systemu żetonów koleś mówił ze wydaje piwo tylko na żetony a w pewnym momencie nikt tych żetonów nie miał więc kolejka do drugiego sprzedającego rosła a on stał bezczynnie zamiast obsłużyć nawet osoby bez tych żetonów byle szybciej.
Adamervan - 15-05-2016, 20:46

Btw czy ktoś wypisałby mi tutaj co leciało na vinyl secie co pamięta? Nie wszystko znałem a z chęcią jeszcze raz posłucham.
lukas_r - 15-05-2016, 21:04

Cóż, osobiście nie tego się spodziewałem ale po kolei.

Wiedząc, że otwarcie na salę będzie o 22 na spokojnie dotarłem narzeczoną po 10 aby wejść zająć miejsce itp. Dziwi mnie opinia że o 20 powinno wpuszczać, ponieważ od początku było wiadomo jak z tym będzie (ludzie na FB tak piszą i biadolą). Na wejściu bez problemu i chwila na bramce i...szok. Wcale nie sprawdzony zostałem wpuszczony, narzeczona zaś bez problemu weszła z nie sprawdzoną torebka. 13k ludzi w jednym miejscu więc chociaż tyle można było zrobić. Wiadomym już było potem skąd tyle ludzi pod wpływem mocniejszego :)

Na szatni spokój i szybka obsługa i czas zająć miejsce na B, co po chwili czasu się udało. Nie sprawdziliśmy czy da się wejść na A, ale chętnie dowiem się czy faktycznie tak było:)

Warm-up na który się załapałem zacny i każdemu z nas się spodobał. Miejsc jeszcze dużo było i był spokój. Gdy zaczęło się intro atmosfera eksplodowała i oczekiwania zaczęły rosnąć. Ale niestety...to się nie stało. Bigroom, edm to nie tego oczekiwałem. Wiem że promowanie płyty i trasa ale wydaje mi się że płyta jest bardziej pop i przejście w "mocne" rytmyto nie to. Lecz zgromadzonej publiczności się podobało chyba, nie widziałem niezadowolonych osób, pojedyncze tylko wychodziły.

Jakościowo i wizualnie bardzo dobrze, Armin chciał zrobić show ale mnie nie zdobył. Jak dla mnie skończyło się łup łup łup i pytaniem od narzeczonej dlaczego tyle ludzi przyszło jak wszystko było na jedne kopyto? Szczerze pozostawiłem ja bez odpowiedzi, samemu zaś niezaspokojony. Po 3 godzinach opuściliśmy hale delikatnie zawiedzeni.

Na minus największy dla mnie ludzie na których się natknąłem - zabawa a'la machanie rękoma jak wiatrakami, alkohol mocno, pierdolety o niczym - cóż...trochę cebula.
Na plus mimo wszystko efekt (ale niezaspokojony gust), nagłośnienie i ludzie którzy fajnie się bawili.

godlesowned - 15-05-2016, 21:13

Franek, mi automat wydał pepsi które spadło w tył i 5 zł na marne. Drugi nie przyjmował kasy, a trzeci ją pożerał :D
Adam, ja wiem że było, Universal nation od push, Gaia tuvan, anahera, serenity od armina, alex morph an angels love. I tyle wiem. Obserwuj 1001tracklist.com

Adamervan - 15-05-2016, 21:31

godlesowned - 15-05-2016, 21:13 napisał/a:
Franek, mi automat wydał pepsi które spadło w tył i 5 zł na marne. Drugi nie przyjmował kasy, a trzeci ją pożerał :D
Adam, ja wiem że było, Universal nation od push, Gaia tuvan, anahera, serenity od armina, alex morph an angels love. I tyle wiem. Obserwuj 1001tracklist.com

Dobra dzięki :D właśnie o to universal nation między innymi mi chodziło :D resztę z tych co podałeś rozpoznałem jeszcze do tego moge dorzucic communication, brute i veracocha-carte blanche To czekam na pozostałe.

Franek Kimono - 15-05-2016, 21:32

godlesowned - 15-05-2016, 21:13 napisał/a:
Franek, mi automat wydał pepsi które spadło w tył i 5 zł na marne. Drugi nie przyjmował kasy, a trzeci ją pożerał :D
Adam, ja wiem że było, Universal nation od push, Gaia tuvan, anahera, serenity od armina, alex morph an angels love. I tyle wiem. Obserwuj 1001tracklist.com

Lol, ja bez problemu przed vinyl setem sobie Liptona kupiłem xD

Trance Logic - 15-05-2016, 22:00

A mi się wszystko podobało ( dobra prócz obsługi imprezy XD ) :D Od oprawy po muzykę :) Fakt można by było narzekać na bardzo bigroomową aranżację ale każdy narzeka a nie widziałem ani jednej osoby która stała by bez ruchu jak ten bigroom leciał ;) Ja się świetnie bawiłem i to jest dla mnie ważne ;) Na szczególną uwagę zasługuje oczywiście vinyl set oraz mega pomysł z System Testem :D Długo jeszcze będę przeżywał tą imprezę ;) Dziękuję jeszcze ekipie z którą spędziłem czas na plaży przy bro ;)
B0BS0N - 15-05-2016, 22:08

Adamervan napisał/a:
Btw czy ktoś wypisałby mi tutaj co leciało na vinyl secie co pamięta? Nie wszystko znałem a z chęcią jeszcze raz posłucham.

Push - Universal Nation
Push - Strange World
Gaia - Tuvan
Gouryella - Anahera
AvB - Serenity
AvB - Comunication
AvB & Susana - Shivers
AvB & Ferry - Brute
Marco V Vs Jens - Loops And Tings Relooped
Substate - Horizon (Mac Zimms remix)
Bart Claessen - Playmo (1st play)
Alex Morph - An Angel's Love
Veracocha - Carte Blanche

Hmm... może coś jeszcze sobie przypomnę ;)

Adamervan - 15-05-2016, 23:01

B0BS0N - 15-05-2016, 22:08 napisał/a:
Adamervan napisał/a:
Btw czy ktoś wypisałby mi tutaj co leciało na vinyl secie co pamięta? Nie wszystko znałem a z chęcią jeszcze raz posłucham.

Push - Universal Nation
Push - Strange World
Gaia - Tuvan
Gouryella - Anahera
AvB - Serenity
AvB - Comunication
AvB & Susana - Shivers
AvB & Ferry - Brute
Marco V Vs Jens - Loops And Tings Relooped
Substate - Horizon (Mac Zimms remix)
Bart Claessen - Playmo (1st play)
Alex Morph - An Angel's Love
Veracocha - Carte Blanche

Hmm... może coś jeszcze sobie przypomnę ;)



Dzięki wielkie :szczesliwy:

SchwarzStork - 15-05-2016, 23:38

Napewno było też Basic Dawn - Pure Thrust, tylko nie wiem czy w remixie Nu Nrg czy nie :P
MarRey - 15-05-2016, 23:46

Big Room - to chyba się w każdej wypowiedzi przewija, ale chyba się tego spodziewaliśmy :) Na żywo ja się kapitalnie do tego bawiłem, kawałki Kensinghton mnie trochę zamulały później, też dlatego że już nie ta sama energia. Another You na żywo mnie zmiotło po prostu. Ceny to śmieszne, za 0,5L wody 6zł, ale tak to już na polskich eventach zazwyczaj. Za mało szybszych dźwięków ewidentnie, 4,5 kawałków jedynie z tego i to wszystko. Inyathi na żywo odleciałem, cudowna melodia. Old Skool w trapowej wersji też całkiem spoko był, no i ten "The Test". Jak wszyscy myślałem, że coś padło i się na trochę przeraziłem, ale potem pomyślałem, że Armin był na taką ewentualność przygotowany i stworzył taki kawałek, lecz później domyśliłem się, że to specjalnie. Super pomysł. Do tego oczywiście Vinyl Set, prawdziwe klasyczne dźwięki, ale tu nie ma co pisać za wiele. Fajny ten Club Embrace cichutko, ale z każdym kawałkiem podkręcali głośność i tempo. Znalazło się kilka perełek w niesamowicie klimatycznych wersjach jak np. In 10 Years from Now czy This World is Watching Me. Wrażenia nie do opisania, marzenie się spełniło zobaczyłem Armina na żywo.
PS. Dzięki ekipie za wypad, no i przewodnikowi za doprowadzenie nas w całości pod Arene :D

Kutagawa - 16-05-2016, 00:10

Armin puszczał mocarne, jak ja to mówie parkietowe killery ! Atmosfera nieziemska ! Polacy to potrafia sie bawic i tworzyc niesamowity klimat, asot 750 w utrechcie sie nie umywa ...oprawa, efekty, konfetti, wszystko po prostu było cudowne, przeżywac to będe przez długi okres :) po to się wlasnie zyje !! Vinyl set ...sił już nie miałem ale mimo wszystko cieszyłem się z każdej sekundy podczas tych półtorej godziny, na prawde cos pieknego i czekam na kolejny event z Arminem w PL !
Pozdro

kenvi - 16-05-2016, 11:17

Impreza marzenie, to prawda, że została zdominowana przez bigroomy, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało ;) Jedyny moment seta Armina, który mi się nie podobał, to część "Old School" - chyba miało być klimatycznie, a wyszło beznadziejnie.

Występy wokalistów, wokalistek oraz zespołu Kensington nieziemskie - zwłaszcza wykonanie utworu Armina z tymi ostatnimi strasznie mi się spodobało :) Super radził sobie Cimo Frankel - w "Strong Ones" brzmi wręcz okropnie, ale na evencie wyczyniał cuda aż miło. Bardzo na plus także Mr. Probs - zdecydowanie najgorzej Betsie Larkin, jej wykonanie na żywo Safe Inside You prosiło o pomstę do nieba... Była jeszcze jakaś wokalistka, ciemna, ale nie pamiętam jak się nazywa - radziła sobie bardzo dobrze, tylko jej interpretacja California Dreamin kompletnie mi nie podeszła ;)

Vinyl Set - cóż mogę napisać - za***isty! Liczyłem na super set i nie przeliczyłem się - Tuvan, Universal Nation, Communication, Brute, Serenity czyCarte Blanche :serce: Nie trzeba nic więcej dodawać

Club Embrace - secik warmupowy marzenie - szkoda tylko, że zapewne tych wersji nigdy nie ujrzymy na beatportach i innych itunesach :/ Mega klimatyczny secik, którego jedyną wadą było to, że stanowczo zbyt powoli się rozkręcał - nawet jak na warm-up :) Poza tym miodzio

Organizacja eventu mocno średnia

Najlepszy moment to chyba zaplanowana przerwa techniczna :D Rozkręcenie areny na najwyższym poziomie i nie uwierzę, ze to był przypadek ;)

W ogólnym rozrachunku album Embrace z 2+ wchodzi na słabe 4, natomiast sam Armin - wybaczam mu wszystkie winy :D Zrobił wszystko, by bawić się RAZEM z publicznością, a to najważniejsze ;)

syla - 16-05-2016, 11:31

Chyba leciało też na vinyl set The legacy saltwater (alphazone remix)

Btw ta ciemnoskóra wokalistka to Angel Taylor :D

Globes - 16-05-2016, 11:48

Pure Thrust było w remiksie NU NRG, The Legacy również się pojawiło. Do tego od siebie dorzucam Cosmic Gate - I Feel Wonderful i chyba to już kompletna TL-ka vinyl seta:

Push - Universal Nation
Push - Strange World (2000 remake)
Gaia - Tuvan
Gouryella - Anahera
AvB - Serenity
AvB - Comunication
AvB & Susana - Shivers
AvB & Ferry - Brute
Marco V Vs Jens - Loops And Tings Relooped
Substate - Horizon (Mac Zimms remix)
Bart Claessen - Playmo (1st play)
Alex Morph - An Angel's Love
Veracocha - Carte Blanche
Basic Dawn - Pure Thrust (NU NRG remix)
Saltwater - The Legacy (Alphazone remix)
Cosmic Gate - I Feel Wonderful



Co do samej imprezy - muzycznie się nie wypowiadam - bo bym musiał tak jak kolega, który rozpoczął wątek, zbyt wiele naprzeklinać. Jedyne, co zredukowało moje zniesmaczenie to właśnie vinyl set - piękny, klimatyczny trance w tych halowych warunkach połączony ze światłami to było genialne przeżycie. Natomiast muzycznie zauważyłem, że AvB w zasadzie cały czas gra to samo; zarówno w Amsterdamie, jak i na ASOT 750 też jak przyszedł czas na vinyle to grał Communication, Shivers, Strange World, Playmo, Brute, Anahere, czy Carte Blanche. U nas kilka tracków dorzucił, by wyszło półtorej godziny.

kuchen - 16-05-2016, 12:51

Ochłonąłem po wszystkim więc mogę coś napisać :P

Przez całą drogę z podkarpacia lało, wiało i czarne chmury na niebie. I o dziwo przed samym Gdańskiem słońce :D Dziękuję facetowi w okularach z megafonem, który powiedział, że "jeśli ktoś na bilecie ma literkę B w lewym górnym rogu to idzie na prawo do sektoru B :P " - gratulacje za zdezorientowanie setki osób i w*rw już na początku :D Na bramkach spoko tylko już się gubili sami organizatorzy ile kasy za depozyt :) 22:00 otworzyły się drzwi i znalazłem się zaraz na końcu catwalk'a :D Aha...fajnie że mimo ogromnego już ścisku i braku miejsca jakieś "boby" pchały się na siłę aby tylko bliżej.

Club Embrace - dla mnie coś świetnego, uwielbiam taki klimat. Z minuty na minutę głośniej, mocniej...Chętnie przesłuchałbym jeszcze raz tamtego seta :) Ogólnie zdziwiłem się, że "club" trwał krócej niż przewidywano ale może to i dobrze, bo główny występ skończył się wcześniej i vinyl set był dłuższy niż godzina :D

Jeśli chodzi o całe show to wiedziałem na co jadę i na co się przygotować - dużo bigroomu, pompy no ale powiedzmy sobie szczerze...myśleliście że Armin 4 godziny będzie grał trance i to ten sprzed 10-15 lat? Ja NIESTETY wiedziałem na 100% że tak nie będzie...i już raczej się to nie zmieni, Armin będzie pompował żeby tylko publika skakała. W sumie strasznie mi to nie przeszkadzało, dobrze się bawiłem :) Inaczej to brzmi w domu a inaczej przed sceną ;)

"System Test" - masakra, świetny pomysł chociaż przez 10 sekund gdy pojawiły się błędy Windowsa pomyślałem, że to na prawdę się coś stało...no bo jak nie w Polsce to gdzie :D Myliłem się, fajnie wszystko przygotowane (od razu przypomniał mi się Windows Error na występie Deadmau5'a) a ten kick po sprawdzeniu laserów i pirotechniki dosłownie przestawił moje żebra z kręgosłupem a nogi zadrżały :D Fantastyczne uczucie :)

Vinyl jak to vinyl - poezja dla uszu ;) Przy Exploration of Space odleciałem, coś niesamowitego usłyszeć to na żywo.

Ogólnie organizacyjnie mogło być lepiej - tak jak ludzie pisali...12 zł za zapiekankę wielkości wafelka to parodia. No i ten gość z megafonem...a dobra, szkoda mi na niego słów :D Pewnie nie wiedział nawet jak bilet wygląda :) Jeśli chodzi o nagłośnienie - klasa światowa. Fajnie wszystko grało, niektórzy pisali że nagłośnienie lepsze niż na ASOT w Utrechcie...nie wiem, nie byłem więc nie ocenię :) Dzięki za świetną zabawę i mimo podróży od 6 rano wytrzymałem do końca :D Na pewno zostanie mi ta impreza w pamięci do końca życia :)

M a T y S - 16-05-2016, 13:45

Podsumowując imprezę, wraz ze znajomymi z którymi się bawiłem, napisał bym tak:
Organizatorzy: Tak jak kolega napisał wyżej. Gość z megafonem zmylił połowę ludzi czekającą na wejście i ja wraz z kumplami zmarnowałem około 30 min w staniu w kolejce nie do tego wejścia to raz. Dwa sprawdzenie osób. Zostałem złapany za kieszeń i rozmowa wyglądała następująco: "Co to??" "Dokumenty" " a to w porządku możesz iść", natomiast kumpel który ze mną wchodził wyjmował totalnie wszystko nawet zawartość z portfela. Hitem był 0,4ml wódki i kubełek redbulla za 24 zł :D oraz tortilla za 10 zł długości nie wiem 15-20 cm? :) Ale ok, człowiek nie przyjechał się tam najeść i napić.

Widowisko i Armin: Muzyka puszczana przez głównego bohatera została omówiona w postach wyżej więc nie będę się powtarzał. Big room i tyle ;) Vinyl zmiótł, Adagio for Strings zagrany na trąbce po prostu zniszczył. Show było świetne, pirotechnika, tancerze ( zwłaszcza choreografia gdy ubrani byli na złoto z przyczepionymi laserami do rąk) itd itd mega nam się podobało. Test? Na początku była obawa, że Polska zaliczyła wieeeelki blamaż, ale na szczęście nie i to bardzo duże NIE, bo ten test wyszedł świetnie.

Podsumowując? Spełnione marzenie zobaczenia Armina na żywo to na plus. Organizatorzy mogli by się trochę bardziej postarać, zwłaszcza w tych momentach gdy pod samą sceną przeciskali się goście z 4-5 browarami w rękach oblewając ludzi mijanych, to był dramat. Muzyka jakoś specjalnie nie zaskoczyła, prócz Vinyl :) Na spotkanie niestety nie zdążylismy z powodów organizacyjnych przed wyjazdem, a szkoda :/ Teraz pozostaje leczyć odciski na nogach i do następnego eventu :)

godlesowned - 16-05-2016, 14:18

http://rozrywka.trojmiast...ja-n101646.html
Tu co nieco o organizacji...
"Zdaniem niektórych, dopiero ostatni punkt programu, czyli Vinyl Set był wart uwagi. Część z obecnych liczyła na coś więcej niż nieustanne dźwięki bigroomu (gatunek muzyki electro house), co ich zdaniem stanowiło przerost imponującej formy, nad ubogą treścią."

"Tym razem problemów było kilka. Drzwi hali według zapewnień organizatora miały być otwarte od godziny 20.00, ale ostatecznie otworzono je później, co spowodowało frustrację wśród czekających. Około 23.00 zabrakło również miejsca na ubrania w szatniach."

"Ponadto, nabywcy droższych biletów, uprawniających do wejścia na sektor B oraz A, podczas próby przejścia na sektor A (płyta koncertowa) zostali zatrzymani przez ochroniarzy. Sytuacja momentami była bardzo zaogniona. Niektórzy chcieli się pobawić na płycie (według informacji na bilecie, mieli do tego prawo), inni zakupić płyty czy koszulki na stanowisku zlokalizowanym na niższej kondygnacji. Niestety bez skutku. Ochroniarze nie byli w stanie wyjaśnić oburzonym, dlaczego nie mogą przejść pomiędzy sektorami. Zapytaliśmy jednego z organizatorów koncertu, dlaczego doszło do nieporozumienia, ale otrzymaliśmy jednie krótką odpowiedź.
- Wszelkie działania podyktowane były względami bezpieczeństwa po konsultacji z jedną z najlepszych firm ochroniarskich w Polsce"

real795 - 16-05-2016, 14:45

Witam
Na wstępie pasuje się przedstawić - Marcin 26l, woj, podkarpackie z ASOT już około 9 lat. Nie goszczę tu tak często ile bym chciał ze względu na czas, ale jak tylko nadrobię zaległości z ASOT(jestem na 639 idzie mi całkiem nieźle) to będę regularnie się tu pojawiał -. oraz chciałbym podziękować ASOT-ONLY.PL gdyby nie WY pewnie bym przegapił ten event - DZIĘKUJĘ!
Co do imprezy - jest to mój pierwszy raz co na pewno potęguje ten "orgazm" i nie opisaną radość -> 8 godz w pociągu w jedną stronę, ok 800 kilometrów, ale warto było.
Moja sobotnia przygoda zaczęła się od spontanicznego - "a pójdę do empiku może mi się uda zdobyć autograf" byłem naiwny ;) ale zobaczenie face-to-face Armina w empiku i nagrywanie go przez szybę 2-3 kroki ode mnie to już i tak coś czego nie zapomnę mimo braku autografu czy wspólnego zdjęcia.
To co się działo natomiast w Ergo Arenie nie jest w stanie opisać żadne zdjęcie czy filmik tam trzeba było po prostu być!
Perfekcyjna, epicka noc i mimo iż nowe podejście Armina w stronę "dance music" nie za bardzo mi odpowiada to bawiłem się doskonale, nie wiem może to jego uśmiech to jaki jest miły, sympatyczny, że jest po prostą sobą sprawia, że nie jestem w stanie wylewać wiadro pomyj na niego, ale nie zamieniłbym tej sobotniej nocy na żaden inny event.
Dla mnie najważniejszym punktem była oczywiście ostatnia godzina - nie sądziłem, że jeszcze usłyszę na żywo takie klasyki i gdyby Armin żądał dopłaty za to to ode mnie ma każde pieniądze świata Co do ostatniej godziny nie rozumiem czemu tyle osób wyszło nie wiedzą co straciły..
Ktoś mi w pociągu powiedział, że nie jechałby przez całą Polskę na "koncert" hmm..jeśli kochasz Armina i to co robi to nie mają znaczenia pieniądze czy czas w pociągu. Ja kupiłem bez wahania bilet i nie żałuję to była niezapomniana, perfekcyjna noc i tego mi nikt nie zabierze.
Mam tylko jeden minus, ale do miasta Gdańsk - szedłem na nogach z dworca głównego PKP do Ergo Areny co jest nawet dużym kawałkiem drogi i przez ten czas nie widziałem żadnej informacji/billboardu odnośnie tego, że Armin jest i gra dzisiaj co jest dla mnie sporym nieporozumieniem.

LordOfTranz - 16-05-2016, 16:14

Globes - 16-05-2016, 11:48 napisał/a:
Pure Thrust było w remiksie NU NRG, The Legacy również się pojawiło. Do tego od siebie dorzucam Cosmic Gate - I Feel Wonderful i chyba to już kompletna TL-ka vinyl seta:

Push - Universal Nation
Push - Strange World (2000 remake)
Gaia - Tuvan
Gouryella - Anahera
AvB - Serenity
AvB - Comunication
AvB & Susana - Shivers
AvB & Ferry - Brute
Marco V Vs Jens - Loops And Tings Relooped
Substate - Horizon (Mac Zimms remix)
Bart Claessen - Playmo (1st play)
Alex Morph - An Angel's Love
Veracocha - Carte Blanche
Basic Dawn - Pure Thrust (NU NRG remix)
Saltwater - The Legacy (Alphazone remix)
Cosmic Gate - I Feel Wonderful


Zapomniałeś jeszcze o Cern - The Message :) Ja na razie napiszę tylko tyle, że jak poleciało właśnie wspomniane Cern - The Message, czy Anahera to się zwyczajnie ze wzruszenia, ale i z radości popłakałem. Vinyl set był świetny choć całego nie słyszałem, bo trzeba było się już ewakuować na samolot do Warszawy. Później dodam obszerniejszą relację :)

MPC - 16-05-2016, 16:16

Czas, żebym i ja coś od siebie skrobnął :luka:

Jest to moja druga impreza w życiu (wcześniej byłem na Essential Vibes), za to pierwsza taka spora (co jak co, ale klub vs arena...), a przede wszystkim pierwsza, gdzie miałem okazję zobaczyć Armina na żywo, bo jak wiemy, z Ostrawą nie wyszło.

W kwestii tego, co było grane, już chyba większość została powiedziana. Jestem dosyć młodym "gównixem" (rocznik 96.), więc nie jestem jakimś starym wyjadaczem chleba, który siedzi w klasykach i twierdzi, że Trance kiedyś był lepszy. "Różnica pokoleń" ktoś powie :P Wiadomo, że jeśli ktoś się nastawiał na to, że Armin będzie puszczał Trance, to się zawiódł. Ja się tak nie nastawiałem, bo wiedziałem, że ostatnimi czasy Armin nie trzyma zbyt wysokiego poziomu + będzie grał kawałki z albumu Embrace, który, umówmy się, jest słaby (przynajmniej dla mnie). Mimo gorszych momentów w secie, np. Dimitri Vegas & Like Mike (tacy drudzy Milli Vanilli, jak ja to określam... nie wiem, czemu ktokolwiek promuje tych dwóch pajaców), czy też skoki od Adele, Snoop Dogg do trapów, bawiłem się świetnie! Może dlatego, że na parkiecie atmosfera była przednia, no i dlatego, że Armin po kilku latach zawitał do Polski. Troll z awarią się udał, aczkolwiek mam wrażenie, że już coś podobnego widziałem... mimo to, dałem się nabrać :D Co do strony wizualnej - jak ja to bardzo lubię, gdy wizualizacje na ekranie, światła/lasery są zsynchronizowane i dopasowane do rytmu muzyki. Dlatego pod względem wizualnym - byłem zadowolony. Plusami występu są na pewno: Adagio For Strings zagrane na trąbce, Between The Rays, Mega, Knightfall (przy którym o mało nie pogubiłem butów na parkiecie, no i wybaczam Arminowi tego faila, co przy breakdownie puścił utwór od nowa), reszta utworów, do których skakałem (ale nie pamiętam już tytułów) oraz vinyl set na końcu, gdzie musiałem, niestety, zerwać się w połowie, bo bym nie zdążył wrócić do Krakowa. Następnym razem, jak gdzieś pojadę, to pomyślę o hotelu i późniejszych biletach na powrót, żeby zostać do końca imprezy, a nie spieszyć się na pociąg czy inny środek transportu.

Organizacja jako tako. Niby sprawdzali ludzi (mnie na początku nie chcieli wpuścić z pustym termosem, w którym miałem wcześniej herbatę malinową), ale na parkiecie później jakiś gościu zapalił marihuanę... przemilczę to, co o tym myślę. Dodatkowo, miałem w plecaku jeszcze pół litra wody niegazowanej, to panowie odkręcili korek i go zabrali ze sobą. Po czym kupiłem później Pepsi za 7zł i... z zakrętką już wszedłem na parkiet bez problemu, więc potencjalnie mogłem nią rzucić w Armina. Na szczęście nie było problemu z szatnią, szybko poszło. Ceny przemilczę, ale tak już chyba jest na koncertach.

Co do ludzi, to miałem jedną "sprzeczkę" - jakaś kobieta twierdziła, że się wpychałem w kolejkę, kiedy tak naprawdę się ruszałem razem z ludźmi, którzy i tak wpychali się na siebie, to co, miałem zostać stratowany? :huh: Jak już podszedłem pod kasę, to nawet chciałem powiedzieć, że państwo obok byli przede mną, ale zanim cokolwiek zdążyłem powiedzieć, to usłyszałem "Człowieku, co się wpychasz, byliśmy tu pierwsi jakbyś nie zauważył, trochę kultury!" z wielkimi pretensjami. Ja się na pewno świadomie, złośliwie nie wpychałem, no ale cóż, nie będę tego dalej komentował...

Jeszcze raz dziękuję ludziom z Asot-Only (szkoda, że z niektórymi nie udało się zamienić słówka na dłużej, ale w pewnym momencie było już Was tak dużo, że zdążyliśmy się tylko wymienić uściskiem dłoni, a reszty później nie udało się odnaleźć na parkiecie, bo było dosyć sporo osób, a także nie miałem okazji spotkać się z kilkoma użytkownikami z forum, ale mam nadzieję, że kiedyś to nadrobimy). W szczególności dziękuję Michałowi (Franek Kimono), Marcinowi (RaCmin) i Uli (ulcia44) za wspólną zabawę i dyganie się do rytmu muzyki + wcześniejsze spotkanie w Galerii Bałtyckiej (tak blisko Armina, tyle przegrać) ;_;

Ogólnie za imprezę dałbym 7,5/10. Jakoś sobie odbiłem ten nieudany występ w Ostrawie. Nie żałuję, że przejechałem te kilkaset kilometrów do Gdańska. To tyle ode mnie i do zobaczenia na jakimś kolejnym evencie :)

P.S. Z góry przepraszam za jakieś błędy ortograficzne, interpunkcyjne, myślowe, i tym podobne, jeśli są

komando - 16-05-2016, 18:52

Weekend udany, before party w Autsajderze jak najbardziej na plus, świetne klimaty i wiele klasyków zmiatających z parkietu.
Co do dania głównego:
Bardzo dobrze nastroił mnie warmup i na zewnątrz, i w hali.
Spodziewałem się wielu bigroomów, ale jakoś mi za bardzo nie przeszkadzały. Chociaż miałem chwile zwątpienia, słysząc Adele.
Vinyl set wiadomo, klasa, choć co ciekawe, obok mnie stał facet w okularkach itp., który szalał na bigroomach, a na vinylach stał nieruchomo, a po jakimś czasie po prostu poszedł. Z kolei inny napakowany gość tak machał rękami, że parokrotnie niemal dostałbym w twarz.
Numer z awarią fajny, dopiero po "testach" zorientowałem się, że to zamierzony efekt.
Miło było poznać wiele osób z forum, chociaż się w trakcie imprezy nieco pogubliliśmy :)
Ciekawe dla mnie było to, że zarówno przed wejściem do areny, jak i po wyjściu, niebo wyglądało niemal identycznie. Miałem wrażenie, że Armin zatrzymał na chwilę czas...

syla - 16-05-2016, 19:01

Miałam to samo wrażenie, jakby w ogóle nocy nie było..czas stanął w miejscu.. Dla mnie to było nieziemskie móc zobaczyć idola i to z tak bliska oraz przeżyć tak niesamowitą imprezę. Pomimo przeszkód (prawie bym nie pojechała) kompletnie nie żałuję wydanych pieniędzy. Oby Armin jak najszybciej wrócił do PL :)
Któż to wie, może ASOT u nas zagości :D

Cobretti - 16-05-2016, 20:25

komando - 16-05-2016, 18:52 napisał/a:

Vinyl set wiadomo, klasa, choć co ciekawe, obok mnie stał facet w okularkach itp., który szalał na bigroomach, a na vinylach stał nieruchomo, a po jakimś czasie po prostu poszedł.

Mnie to wcale nie dziwi dlatego bo miałem podobnie. Mega duzo sił straciłem podczas głównego Show i potem było już słabo z napierdzielaniem podczas vinyl seta :)
Chętnie zamieniłbym czasowo vinyl seta z głównym show ale niestety tak to już zostało pomyślane przez organizatorów.

rsx78re - 16-05-2016, 21:13

Muszę się rozpisać:
Więc: organizacyjnie to nie ma co za dużo mówić- ceny były jakie były i to chyba standardowe na event (na FSOE było podobnie)- BTW słyszałem, że na Sunrise 1,5 litrowa butelka wody chodzi po ok 20zł- nie wiem ile w tym prawdy, ale to nieważne.

Na ogromny plus oczywiście oprawa muzyczna i wizualna- nawet to niespecjalnie przeze mnie lubiane "Another You" słuchało się naprawdę dobrze. Ścięło mnie dopiero przy vinyl secie, ale prędko wróciłem do formy przy Brute.

System error zmiażdżył - jeżeli to było specjalnie- niezły pomysł, jeżeli nie- gratulacje dla Armina za sprawne wyjście z kłopotu, takiej sprawności brakowało na FSOE.

Moje malutkie ale odnośnie występu o którym mówiłem chyba wcześniej- Betsie Larkin wyje a nie śpiewa, już mogli to z playbacku puścić, bo jej wycie trochę popsuło całkiem dobre "Save inside you". (Swoją drogą też liczyłem, że będzie Stardust).

Vinyl Set- wszystko co powinien mieć, pełny emocji, klimatu, brzmienia płyt winylowych.

Miło było poznać wiele osób, "pani nauczycielka" tylko musi co niektórym uwagi powpisywać za KFC :D

SchwarzStork - 16-05-2016, 22:03

Miałem ich do kąta wysłać na Ergo, ale nie było żadnego kąta by ich rozmieścić :P
Panuś - 16-05-2016, 22:22

Otoczkę imprezy widać było i czuć już podczas przechadzki sopocką plażą. Po drodze, w jednej z knajp przy morzu roznosił się nie tylko zapach świeżej ryby, ale i muzyki trance. Mijało się też wielu ludzi ubranych w okolicznościowe koszulki Armin Only.

W samo południe, niedaleko molo, dało się także zrobić zdjęcie z Cimo Frankelem, dwójką tancerzy - Christiaanem Sevenhuijsenem, Dannym Boom'em (obaj ubrani w kurtę sportową z napisem Team Embrace) i jedną z dwóch tancerek nadchodzącego wieczoru, Janice de Haan.

Pod halą już przed 20 były spore kolejki. Kiedy wszedłem od razu udałem się szukać drugiej sceny. Okazało się, że to jest ta djka pod balonem ustawiona wokół hali, blisko wejścia na sektor C. Za ciepło to nie było, ale już o 21 Alex van ReeVe zadbał o to, żeby szybko zagrzać klubowiczów do zabawy. Energiczny, upliftowy set zaczęty od kawałka The Pursuit, można było usłyszeć See The Sun (Dan Stone Remix), Yet Another Day (UCast Remix) etc. Przed 22 widziałem może z dwie osoby jak się tam jeszcze bawiły przy innym secie, ale muzycznie poziom był utrzymywany - Cosmic gate - am2pm sobie pobrzmiewał.

Natomiast o 22 sodoma i gomora. Wszędzie ścisk, ludzie z opaskami na B mieli problem żeby wejść na płytę, niektórzy jak słyszałem - czekali na wejście do 4h, niektórzy kilkanaście minut, ale musieli zerwać opaskę zostać przepuszczonym na dół bez problemów. Już na początku były organizacyjne zgrzyty.

Wchodząc na płytę przeżyłem małą konsternację. Myślałem, że te dwie godziny - z racji nazwy na rozpisce - Club Embrace, będzie właśnie poświęcone płycie.

Okazało się, że leci muzyka znana z warm-up'owych setów Armina przed występami ASOT, klimat rodem z białej wyspy. Pojawiały się aranżacje wcześniejszych Arminowych produkcji w chill'owych wersjach. Wszystko fajnie, ale kompletnie nie rozumie czemu tak cicho muzyka leciała na początku, a za konsoletą nie było żadnego dja.

Nie spotkałem się z takim czymś jeszcze nigdy.

DJ- klubowicz to zawsze jest jakaś interakcja i większa chęć zabawy. Do tego było jeszcze dość ciemno. Muzycznie super, ale jak pisałem wyżej, przy pustej konsoli, zaciemnionej sali i ściszonej głośności jakoś zabawa traciła na uroku. Inna sprawa, że na oficjalnej stronie powinna być informacja jakiego gatunku ma być to set i że jest bez dja. Jak ktoś rzuci okiem na timetable i zobaczy Club Embrace to ma prawo myśleć, że będzie już show poświęcone płycie o takim tytule. Wystarczyło tylko zamiast Club Embrace napisać po prostu Warm-Up set. Podczas tego seta widziałem wiele osób siedzących gdzieś po boku, nie każdemu ta koncepcja preludium do imprezy widocznie przypadła go gustu.

Spiker zapowiedział o 23. start głównego show za 30 min. Czyli wcześniej niż planowano. Bardzo się ucieszyłem, bo oznaczało to nic innego jak dłuższy vinylowy set :)

Eric Vloeimans zaczął grać na trąbce początkowe fragmenty utworu Embrace i po niespełna 5 minutach odpaliła główna melodia, Armin pojawił się za konsoletą, wyrzutnie ognia poszły w ruch. Później Another You w oryginale z wokalem solenizanta Mr. Probza i remixem. Utwory z płyty były przeplatane innymi, głównie nurtu Big Room. Fajnie było jednak usłyszeć nowość z kompilacji ASOT 2016 Iconic Orjana Nilsena i pózniej (wielkie zaskoczenie) - Between The Rays. W międzyczasie jednak leciała wielka mieszanka, tu występ Kensington, tu zaraz remix nowego singla Adele - Hello, big room'owa wersja Bellini - Samba De Janeiro :O, Still D.R.E (W&W Remix?), jakaś trapowa wersja Ping Pong, mash-up rodaka Sandro Vanniel'a Knightfall Brightside, Super8 & Tab - Mega, Feel Adara - Disappear (DRYM Remix)- jeden z utworów, które bardzo chciałem usłyszeć na żywo, bo wokal świetnie w nim nakręca całość, MaRLo - Darkside, We Come 1 Faithlessa w remixie Armina. Trance'u czystego, o vocal trance nie wspominając było jak na lekarstwo. Super było usłyszęć Betsie Larkin i nowy kawałek Again. Make It Right Angel Taylor też dobrze wykonane. Podczas występu Kensington była i w użyciu perkusja. Gdzieś po 2.30 dużo osób podczas występu tego zespołu i poprzedzającą ich występ serie kawałków spod znaku Big Room bardzo dużo osób opuszczało płytę, a nawet halę. Z kilkoma osobami rozmawiałem i byli wścieki, zadawali pytanie- Co to **** jest? To ma być trance? Po czym szybkie dodanie- W Pradze na jesień przynajmniej będzie prawdziwa muzyka. Akurat po tej konwersacji niedługo później zaczęła się część Main Show niczym wyjęta z drugiej godziny czwartkowego ASOTA. Cosmic Gate - Exploration Of Space (Cosmic gates Third Contact Remix), Ben Gold - Im In A State Of Trance (Asot 750 Anthem),Mark Sherry meets Space Frog & Derb - Follow Me (Psyburst Mix), Photographer & Abstract Vision - Zero Gravity, California Dreamin' (Arctic Moon Remix) vs. The Tribe z wokalem live (jakoś mało mi się podobał). Motyw z kucnięciem wszystkich klubowiczów przy This Is What It Feels Like (W&W Remix) i równoczesny wyskok równo z dropem - fajna sprawa, tak jak z tym testowaniem systemu (z daleka myślałem, że Armin faktycznie rozkłada ręce z bezradności jak Fila w Gdańsku), jednak umie przyaktorzyć :)

Adagio For Strings w aranżacji trąbkowej z późniejszym remixem Dymond'a - nie do opisania. Od tej piosneki zaczynała się moja przygoda z trance. Przypomniały się czasy 4fun TV :) Ramelia w wersji piano też kiedyś słyszałem. Takie interpretacje instrumentalne są NIESAMOWITE.

Armin van Buuren feat. Gavin DeGraw - Looking For Your Name- na zakończenie show przy tej otoczce brzmiało całkiem nieźle i mega miłe zaskoczenie odnaleźć swoje imię i nazwisko obok około 70 innych szczęśliwców na ekranie głównym :)

Vinyl Set- cud, miód i orzeszki. Nie wiem czy w życiu już usłyszę lepszy set. Dość było luźno. Widać, że ludzie opadali z sił, jakby złapała ich "maratońska ściana". Ja jednak dostałem dodatkowego kopa i skakałem niczym małe dziecko w piaskownicy szczęśliwe od ucha do ucha. Usłyszałem nawet klasyk, którego nie znałem wcześniej - Cern - The Message (Northern Mix). Przy Substate - Horizon (Mac Zimms Remix) odleciałem kompletnie, urzekająca melodia, a później potężne tech'owe dźwięki. An Angel's Love, Anahera, Playmo. Czas się normalnie zatrzymał dla mnie. Byłem w siódmym niebie. Crem de la creme na koniec - Carte Blanche i koło 5.10 impreza się kończy.

Podziwiam Armina, że podczas tego vinyl seta nie wytrącił się z równowagi i z zapałem podpisywał kolejne flagi, koszulki etc. Raz się bałem czy zdąży przy jednym numerze przejście zrobić, tyle tego miał. Niektórzy już jednak przeginali i rzucali koszulki w stronę Holendra...

Impreza dla mnie doskonała. Pierwszy event halowy i od razu impreza o takiej skali. Hala moim zdaniem akustycznie i powierzchniowo dała radę. Bawiłem się świetnie. Oczywiście, jak każdy wolałbym bawić się przy samym trance all the time, ale wiedziałem na co się piszę, co Armin grał ostatnio w setach, jaka jest płyta i nie czułem się oszukany jak niektórzy malkontenci. Trzeba zrozumieć, że Armina zmieniły trochę festiwale UMF/ Tomorrowland i tyle lat na scenie. Idzie z biegiem czasu i dostosowuje się pod wiele grup. Do tych co idą za modą zwaną Big Room (ona mam nadzieję, że szybko się mu znudzi), do typowych Eskowców - stąd komercyjny ostatni album z elementami wielu gatunków, ale CO NAJWAŻNIEJSZE nie zapomina o fanach, którzy są oddani tylko muzyce Trance- stąd genialny viny set. Hasło Embrace miało scalić tych wszystkich ludzi.

Sam przy tej mieszance dobrze się czułem. Przy big room bawi się bardzo dobrze. Paul Van Dyk jest najlepszym dowodem (ostatni sylwester w Warszawie). Grunt to nie przesadzać z jego ilością. Bo proporcje powinny być trochę inne. Nie mamy na to jednak wpływu. Popyt na to teraz jest, w przyszłości może nie być.

Jestem ciekaw jakie plany ma Armin. Czy po udanym evencie weźmie pod uwagę Polskę pod trasę ASOT 800, czy planuje wydać jeszcze jakiś album w przyszłości, no i wreszcie czy planuje być na scenie jeszcze przez najbliższe 5 lat i dociągnąć do ASOT 1000. Tyle, że przy zmniejszaniu ilości trance w setach może być z tym ciężko.

Co jeszcze na plus?

- Ludzie! Zaskoczyło mnie jak wiele osób umie kulturalnie się bawić bez alkoholu i używek, a ich jedynym dopalaczem jest muzyka. W pewnym momencie też przy nagrywaniu filmiku ktoś mi strącił telefon i poleciał do przodu. Ktoś go przechwycił i mi bezinteresownie zwrócił :) Jak widziałem później, jest fragment nagrania jak widać u góry nogi ludzi na parkiecie. To cud, że nikt sprzętu nie zadeptał i ktoś szybko go podniósł :)

Przed samą imprezą widziałem też jak ktoś pstryka zdjęcie pewnej rodzinie - ojciec, matka i syn (do 13 lat max), wszyscy ubrani w koszulki A State Of Trance. Niecodzienny widok

Jest jednak druga stona medalu- ludzie na minus: ktoś o 22. pytana mnie o dropsy, ktoś wylewa kilka kropel piwa na tył koszulki i nie powie zwykłego 'przepraszam'.

Na minus też fakt, że połowa parkietu to było prawdziwe kleidło od tego powylewanego piwa...

MINUSY cd.

-Organizacyjnie:

- Mało toalet. Śmieszny jest widok, że w męskiej toalecie w jednym momencie jest ponad 10 kobiet, a uciążliwy fakt, że w kolejce w pewnym momencie stoi się z 10 min, a kolejne 10 przepycha żeby wyjść.

- Ceny. 12 zł za małą zapiekankę, albo butelkę wody za 6 zł. Nie dziwi później widok ludzi przelewających kranówkę do pustych butelek..

-Muzycznie:

-brakło mi takich utworów jak Stardust czy Game of Thrones Theme :(
OCENA W SKALI 1-10: MOCNE 8.

tomexi - 16-05-2016, 22:35

Zaczynam...

1. pierwszy raz widziałem Armina live, no chłop jak chłop, dobry aktor i showman
2. mega plus za before w autsajderze. Indecent Noise pozamiatał i spełnił moje muzyczne oczekiwania, więc od Armin Only nie oczekiwałem za dużo (jeśli o muzyke chodzi)
3. before na plaży no OK, choć nie było dupeczek
4. before (scena druga) obok Ergo, dobry balet i znowu loty
5. W hali ścisk, niektóre kobity ubrane jak ku***, a z ryja tragedia, co najgorsze myślą że są seksowne.
6. Po otwarciu wejść udałem się na sektor B, miałem dylemat gdzie się rozlokować, trochę może nie trafiłem z widokiem na pełną scene (bo ją miałem z boku) ale pogląd na wszystkich był idealny + na samego artystę / artystów
7. Towarzystwo obok mnie na Egro słabe, o 03:00 już prawie nikogo nie było obok, nie wiem może mi spod pach jebało, jak tańcowałem :D
8. Co do Armin Only - za mało #WAO138, ale Indecent dał mi sporą dawkę mocy dzień wcześniej wiec ch** z Arminem, latałem przy bigroomach, trochę mało sił miałem na vinyl secie, ale to chwilowe zmęczenie było, tak z 15 min, potem od nowa loty.
9. Mega plus wizual, pirotechnika, (scena mała), tancerze, i wokaliści (oprócz Betsie, która jedynie ładnie wygląda, bo śpiewa daremnie)
10. dobre nagłośnienie aczkolwiek na trybunach z vinyl secie troche za bardzo dawało trebles.
11. The Test OK! Przez chwilę dałem się nabrać że pierdolnęło.
12. fajnie bylo z motywem "looking for your names" za ch*** nie wiem gdzie to sie trzeba było zapisać :)
13. Armin tak skakał że sie zatrzymał track i to nie było już improwizowane. Ale Panowie od efektów ładnie z nim potem dostroili efekty.
14. Club Embrace to była poezja, genialne. Brawa dla Panów z FRONTHOUSE MAFIA
15. Nie wiem jak wyglądało z piciem / żarciem / piwem, gdyż nie skorzystałem z żadnego, nie ma czasu żreć.
16. Szczać i sr** też nie miałem nieprzyjemności.
17. ogólnie sie wyskakałem, je*** przy czym. Impreza na PLUS.

Pozdrowienia dla ekipy z AUTSAJDERa, oraz Cobrettiego i wszystkich Was tam na plaży.
Pozdrowienia dla ślicznej blondynki z Autsajdera w majtko-szortach wojskowych, która gięła się tak ponętnie, że...

Pozdros ludziska!

akselek - 17-05-2016, 00:25

Globes - 16-05-2016, 11:48 napisał/a:
Pure Thrust było w remiksie NU NRG, The Legacy również się pojawiło. Do tego od siebie dorzucam Cosmic Gate - I Feel Wonderful i chyba to już kompletna TL-ka vinyl seta:

Push - Universal Nation
Push - Strange World (2000 remake)
Gaia - Tuvan
Gouryella - Anahera
AvB - Serenity
AvB - Comunication
AvB & Susana - Shivers
AvB & Ferry - Brute
Marco V Vs Jens - Loops And Tings Relooped
Substate - Horizon (Mac Zimms remix)
Bart Claessen - Playmo (1st play)
Alex Morph - An Angel's Love
Veracocha - Carte Blanche
Basic Dawn - Pure Thrust (NU NRG remix)
Saltwater - The Legacy (Alphazone remix)
Cosmic Gate - I Feel Wonderful



Co do samej imprezy - muzycznie się nie wypowiadam - bo bym musiał tak jak kolega, który rozpoczął wątek, zbyt wiele naprzeklinać. Jedyne, co zredukowało moje zniesmaczenie to właśnie vinyl set - piękny, klimatyczny trance w tych halowych warunkach połączony ze światłami to było genialne przeżycie. Natomiast muzycznie zauważyłem, że AvB w zasadzie cały czas gra to samo; zarówno w Amsterdamie, jak i na ASOT 750 też jak przyszedł czas na vinyle to grał Communication, Shivers, Strange World, Playmo, Brute, Anahere, czy Carte Blanche. U nas kilka tracków dorzucił, by wyszło półtorej godziny.


Gwoli ścisłości: Cosmic Gate feat. Jan Johnston - I Feel Wonderful (12 Inch Mix) ;)

syla - 17-05-2016, 20:06

Jeśli chodzi o motyw "Looking for your name" to jakiś czas temu pod postem na fb Armin Only wystarczyło coś napisać, a oni wylosowali imiona i nazwiska szczęśliwców i pokazali na ekranie :) Niestety m się nie udało he he
FireIsland - 17-05-2016, 23:25

Była to moja pierwsza impreza transowa w życiu. Przejechałem w sumie do Gdańska ok 750km zaczynając już w piątek ;) . Z racji tego, że nie mam porównania stwierdzam, że bardzo mi się podobało.
Z wejściem nie miałem problemów - zostałem sprawdzony aż przez dwóch ochroniarzy z tym że obaj uczepili się mojego plecaka a żaden nie sprawdził moich kieszeni. No cóź...
Całkiem przyjemny Warm-Up stworzył super klimat :ok: Znaleźliśmy sobie wtedy dobrą miejscówkę po lewej stronie sceny.
Mam kilka krótkich filmów i kilka zdjęć, ale ze względu na słabą jakość nie zamierzam nigdzie publikować.
Bardzo spodobało mi się już samo wejście Armina (zamiana z tancerką) - super :ok:
Muzycznie spodziewałem się lepszego grania. Oczywiście mogę ponarzekać (jak większość) na bigroomy, no ale trudno. Dało się poskakać, dało się dobrze bawić. Jakoś koło 2 w nocy ogarnęło mnie niesamowite zmęczenie i gdyby nie mokra od piwa podłoga pewnie bym usiadł. Odżyłem dopiero koło 3, stałem pod samymi barierkami. Klimat jakoś się poprawił, przestałem odczuwać zmęczenie i było lepiej. Potem koło barierek przyszła Betsie (SchwarzStork nawet zrobił sobie fotkę z nią) a ja nawet nie pomyślałem o tym (zmęczenie). Potem zaczęli się schodzić wszyscy artyści na scene i myślałem że to już koniec. Niektórzy nawet pytali: A gdzie vinyl set ? Sam miałem obawy czemu tak krótko...
Aż wreszcie Armin powiedział: What about vinyl ? Let's make a party ! No i się zaczęło. Na Vinyl Secie już nie czułem zmęczenia prawie wcale (może ostatnie 10 minut). Kawałki które zagrał oczywiście kapitalne, nie trzeba komentować. Usłyszeć An Angel's Love na żywo - bezcenne. Liczyłem tylko na Rush Hour no ale trudno :)
W czasie imprezy nie wychodziłem nigdzie. Miałem przy sobie tylko butelkę wody (tak, tą za 6zł :D ). Całą imprezę na trzeźwo.
Ogólnie przeraził mnie syf jaki ludzie potrafią po sobie zostawić zaczynając od samej płyty, przez korytarze, schody, toalety i na otoczeniu ErgoAreny kończąc. No ale jak widać nie każdy jest wychowany.
Jedyne z czego mogę być niezadowolony to moje stopery, które świetnie tłumiły górę i środek natomiast basu w ogóle. Przez to miałem problemy z rozpoznaniem niektórych kawałków. Zorientowałem się dopiero na VinylSecie. Wcześniej myślałem, że taka akustyka jest beznadziejna.
Efekty oraz cała oprawa, pirotechnika itp zrobiły ogromne wrażenie. Zwłaszcza animacje na wyświetlaczu za Arminem - mega.
Error Test - też super. Zorientowałem się że to żart w momencie gdy lektor zaczął mówić że mają problemy techniczne. Sam test i uderzenie basu - miazga. :aloha:
Na duży plus również zasługują występujący wokaliści. Dla mnie Betsie całkiem dobrze śpiewa. Ogromnie spodobało mi się wykonanie kawałka ( nie znam, może ktoś podpowie) gdzie wszyscy śpiewali : Calling, Calling Calling a potem Falling, Falling, Falling - niesamowite zrobił na mnie wrażenie.


Pozdrawiam wszystkich, których spotkałem z forum. Także dwie osoby, które gdzieś na korytarzu złapały mój identyfikator i się popatrzyły na niego. Jedna pani: bodajże Asia ? Odezwij się. Oraz jakiś Pan na schodach. Też fajnie by było się dowiedzieć kto to.

Super było zobaczyć Armina na żywo. Od niego zaczęła się moja przygoda z muzyką trance więc można było się wzruszyć. Jestem bardzo zadowolony z imprezy, z takiej imprezy ! Opłacało się pod każdym względem. Oprócz zdjęć i filmów przywiozłem to co najważniejsze - wspomnienia.
Liczę że Armin wkrótce odwiedzi nas ponownie ;)

adagio28 - 17-05-2016, 23:41

FireIsland - 17-05-2016, 23:25 napisał/a:
Pozdrawiam wszystkich, których spotkałem z forum. Także dwie osoby, które gdzieś na korytarzu złapały mój identyfikator i się popatrzyły na niego. Jedna pani: bodajże Asia ? Odezwij się.

Ogólnie to nawet nie wiem, o co chodzi, ale że moje imię zostało wywołane tutaj to od razu mówię, że ja nie byłam na AO ;d Pewnie i tak nie o mnie chodzi, ale wole wyjaśnić, żeby nie było niedomówień :P

Warrior - 17-05-2016, 23:55

Co do złapania identyfikatora - było to przed Club Embrace około godziny 21? Najpewniej o mnie chodzi i moją narzeczoną. Schodziliśmy po schodach i w drzwiach się mijaliśmy? Ja w dół, wy do góry?
Chodziłem po całej hali by się od kogokolwiek dowiedzieć gdzie mam się zgłosić w sprawie spotkania z Arminem, przeto się nie zatrzymywałem.

lab303 - 18-05-2016, 12:38

Ja napiszę krótko, jedynie set zagrany z winyli miał prawo mi się podobać, który i tak był wymuszony ze względu na starych fanów Armina i/lub fanów dobrego klasycznego grania. Jedyne godne 1,5h całego koncertu. Nigdy więcej Armin Only i tu już nie chodzi o poziom płyty 'Embrace', którą i tak musiał przedstawić, a o to, że Armin poza tym grał bezsensowne brzmienia.
Adriano77 - 18-05-2016, 16:52

Podobnie jak @lab, nie będę się rozpisywał. Impreza jako show i występy artystów na najwyższym poziomie. Jednak to nie dla mnie, te festiwalowe pompki bigrumowe mnie nie przekonują. Szkoda Armina, że wybrał taką właśnie drogę. Będę jednak go zawsze szanował za to, co dokonał w tym gatunku muzycznym. No i to właśnie vinyl set był dla mnie najpiękniejszym przeżyciem z całej imprezy. Zabrakło mi tylko kawałka Burned with Desire. Nigdy jeszcze żaden live set tak szybko mi nie zleciał. Pięknie, to jest właśnie esencja tej muzyki. Szkoda tylko, że nie wszyscy fani Armina (zwłaszcza ci radiowi) nie potrafili się bawić przy klasycznych brzmieniach. Jak widać, klasyki nie są dla wszystkich :) Pozdro dla tych spotkanych użytkowników foruma: Lab, Tomexi, Paweł S, no i Borys :D
syla - 18-05-2016, 19:30

Ja jedną osobę zahaczyłam w kolejce przed Areną, a drugą już w środku hali :D Potem was pogubiłam haha xD
To też była moja pierwsza impreza trance`owa. O evencie z udziałem Armina marzyłam od lat :) Szkoda, że przeszedł na bigroom, ale zawsze będę go cenić, bo to m.in. jego muzyka otworzyła mi oczy na muzykę trance :)

B0BS0N - 18-05-2016, 19:33

Słuchałem wielu setów Armina z ostatnich lat/miesięcy i NIGDY nie grał aż tak źle. nierówno i nędznie. Nie dość, że męczył przez 3 godziny prawie samym bigroomem, to jeszcze wmieszanie w to wszystko popu, tony przesłodzonych, gównianych wokali itp. powodowało u mnie spory niesmak słuchając tego wszystkiego. Mało tego, nie wiem od kiedy DJ powinien tak grać, aby niemalże co utwór zmieniać klimat. Zagrał Orjana Iconic, to zaraz po tym wszedł piszczący wokalista, potem znowu jakiś bigroom, znowu Orjan (Between The Rays) i... znowu nędzny wokal. Zagrał Inyathi i... zaraz po tym oczywiscie bigroom. Potem tak samo - jedno i drugie Rising Star przeplatane eską i tradycyjnie bigroomem. I tak cały kur**a czas. Nie dało się przy tym rozkręcić. Nawet jak puścił "Mega" od S8 & Tab czy Radion6 to po tym co? SŁODZIUCHNY wokal. Można było rzygać tęczą przy tych melodyjkach i wokalach. Tak nie gra szanujący się DJ. Dla mnie to był popis braku wizji dla tego całego show. Może chce w ten gówniany sposób stworzyć swój styl, ale dla mnie to nie jest granie. Bigroom może brzmieć dobrze, ale do tego trzeba jeszcze wyselekcjonować dobre utwory, a nie jakieś bezpłciowe remixy Adele, Snoopa czy nawet takich klasyków jak This Light Between Us. Wszystko na jedno kopyto. Wyróżniało się może z 5-10 utworów z tego całego bigroomowego show. Np. Off The Hook brzmiało genialnie. Występy wokalistów udane (poza Betsie), tej kapeli również. Byłem w stanie zdzierżyć nawet rockowe przerywniki, bo tego się spodziewałem, ale całość tego występu była nie do przełknięcia dla mnie, jako osoby, która pamięta występy Armina z najlepszych lat.
Trance zaczął się na ok. 30-45 minut przed końcem części głównej i wtedy dopiero można było poskakać bez przerywania sobie zabawy co 2 utwory. Ale też zamiast ciągnąć mocniejszy temat, to rzucał mashupami z wokalem, nie wiem po jaką cholerę.
Vinyl set genialny, choć jak ktoś zauważył, dość przewidywalny. Niesamowicie zaskoczyło mnie dodatkowe pół godziny, dzięki któremu Armin w zgóry ustaloną playlistę wkręcił tak genialne utwory jak Horizon czy Loops and Tings. Tak czy siak, był to jeden z najlepszych setów jakie byłoby mi dane usłyszeć na żywo. Poczułem się przez te 1,5 godziny jakbym cofnął się w czasie o te 10+ lat. Przepiękne uczucie, z którym spotkałem się dotychczas tylko podczas seta Kai Tracida w Gdańsku na Globalu.

Podsumowując:
Vinyl set - piękny, spójny, genialny. Inny świat.
Main show - końcówka spoko, a tak to dramat

Zniechęciłem się do Armina już niemal do końca. Zostawiam mu jednak minimalnie niedomknięte drzwi, bo mam nadzieję, że moda na to chu**we granie przeminie i Armin wróci na stare tory. A skąd taka nadzieja? Miałem wrażenie, że przy vinyl secie, a także w momentach, kiedy grał takie utwory jak Between The Rays, czy nawet I'm In ASOT od Golda sprawiał wrażenie jakby był sobą i niczego nie udawał jak przy tych wybujałych wokalach i bigroomach. Wyglądał na osobę, która tak jak ja i wszyscy inni starsi fani trance'u poczuli przy tych kawałkach dreszcz emocji a niekiedy i łzy w oczach.

Dzięki za świetne towarzystwo i do zobaczenia na kolejnej, mam nadzieję bardziej udanej imprezie!!

FireIsland - 18-05-2016, 21:16

adagio28 napisał/a:
Ogólnie to nawet nie wiem, o co chodzi, ale że moje imię zostało wywołane tutaj to od razu mówię, że ja nie byłam na AO ;d Pewnie i tak nie o mnie chodzi, ale wole wyjaśnić, żeby nie było niedomówień :P


Więc skoro Cię nie było to pewnie nie Ciebie spotkałem :D

Warrior napisał/a:
Co do złapania identyfikatora - było to przed Club Embrace około godziny
21? Najpewniej o mnie chodzi i moją narzeczoną. Schodziliśmy po schodach i w drzwiach się mijaliśmy? Ja w dół, wy do góry?
Chodziłem po całej hali by się od kogokolwiek dowiedzieć gdzie mam się zgłosić w sprawie spotkania z Arminem, przeto się nie zatrzymywałem.


Tak, zgadza się. W takim razie to byłeś Ty. :hi5: Jak było na spotkaniu ? Ile trwało ?

lukas_r napisał/a:
Wiedząc, że otwarcie na salę będzie o 22 na spokojnie dotarłem narzeczoną po 10 aby wejść zająć miejsce itp.


Aż tak ? :lol:

Maarnaa - 18-05-2016, 21:29

Okey jak wszyscy to wszyscy też dołożę swoje 5 groszy :D
Zacznę od kwestii organizacyjnej całego Armin Only, rzekłabym bajzel niesamowity ochrona nie ogarniała tego natłoku ludzi, a najbardziej rozśmieszył mnie fakt kiedy zapytałam ochroniarza w którą stronę do szatni na górze (na dole brak było już miejsc) to usłyszałam : nie wiem ... :facepalm: totalny chaos w związku z tymi całymi sektorami, ludzie pokupowali sektory B i C (z możliwością zejścia na płytę) po czym na miejscu okazało się że nie wpuszczali ludzi na płytę (sektorA) chyba się przeliczyli z ilością. Co prawda na upartego kto chciał to wszedł zrywając lub przemycając jakoś założoną na nadgarstek opaskę. Pominę fakt wodno - piwnego roztworu zacnie nazwanego piwem, patrząc po kolorze w kubkach był to co najmniej mocz :D pozostałam przy zwykłej wodzie.

Co do kwestii muzycznej nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę wybitną fanką twórczości Armina mam swoje ulubione utwory ale raczej te starsze z przed paru lat. Było to moje pierwsze Armin Only więc nie mam do czego tego porównać. Niemniej jednak dawno nie było tak żeby nie móc się wkręcić w rytm, jak już robiło się dobrze i podkręcał tempo to za chwile zwalniał do vocali które były co najmniej średnie. Sam album Embrace mnie nie powala (tak pro forma), gościu z trąbka całkiem nieźle grał plus oprawa w formie tancerzy dawała klimat. Jednak po pewnym czasie razem z Pawłem (buurendj), Maciejem (Joy) i Maciejem (Bobson) udaliśmy się pod ścianę odpocząć i to nie ze zmęczenia fizycznego tylko odsapnąć od tego dziwnego wymieszania niezłych dźwięków z tą łupaniną. Słuchając czy nawet oglądając gdzieś tam w sieci Arminowskie koncerty itd oczekiwałam sporo a tu klapa :D w zasadzie cały ten koncert Embrace to była dla mnie mieszanina radiowego klimatu gdzie nie gdzie poprzetykanymi fajnymi kawałkami. Moim zdaniem niepotrzebnie wprowadzał dobre tempo żeby nagle zmulić. Daliśmy sobie spokój i stwierdziliśmy że znowu popodpieramy ściany i wrócimy na Vinyl Set który okazał się petardą. Co najciekawsze na tych klasykach barrdzoooo dużo ludzi się ulotniło (mam wrażenie że część przyszła na AO z przypadku bo gdzieś tam słyszeli Armina w radiu) na Vinyl Secie trance'owcy nie zawiedli i sam Armin w sumie zagrał kapitalne kawałki, momentami człowiek odpływał i łza w oku się zakręciła.

Gdyby nie Vinyl Set to pewnie narzekałabym znacznie bardziej a tak razem z chłopakami w trakcie przerw ponarzekaliśmy na Armina a końcówkę do rana wycisnęliśmy całą energię na piękne kawałki z przed paru lat.

Super się było spotkać, chociaż żałuje że nie z każdym była ta możliwość. Znalezienie się w tym gąszczu ludzi graniczyło z cudem :D

Globes - 19-05-2016, 13:11

Z opinią Bobsona zgadzam się w 100%, jednak dla mnie Armin już przestał 'istnieć' jako artysta, na którego miałbym ochotę kolejny raz wybrać się na żywo. ;)
RICO82 - 19-05-2016, 14:22

Relacja „ARMIN ONLY: Embrace”, Gdańsk 14.05.2016

Zapraszam do przeczytania od razu przepraszając za ewentualne błędy wszelkiego rodzaju :D .

Długa droga na imprezę....
Gdy było już pewne, że impreza z cyklu Armin Only odbędzie się w Polsce byłem bardzo zadowolony. Dotychczasowe spekulacje: Kraków, Gdańsk, Poznań, Wrocław...Jedynie data wydawała się coraz bardziej pewna. Sam temat wzbudził więc ogromne zainteresowanie na wszelkich forach i liczne typowania gdzie, kiedy. Miałem wrażenie, że Klubowy Polski świat nagle ożył i dostał porządnego impulsu do rozbudzenia. Moment gdy podczas obchodów ASOT-a 750 Armin podał oficjalne info, wiedziałem, że muszę i chce tam być !! ! Po mimo wszystko dobrych wrażeniach z Ostrawy chciałem ponownie poskakać i pobujać się w rytm muzyki Armina van Buurena.
3:10, czyli jeszcze północ a ja zaczynam swoją drogę do Katowic, z skąd miałem mieć autobus GTV prosto pod imprezę. Set kilometrów nieco się dłużyło. Próbowałem uzupełnić braki snu, ale to nie było takie proste. Znajome twarze nie zawsze na to pozwalały a nieoficjalnie A.O. zaczęło się już :D ...

....a przed imprezą....

Po 15 moim oczom ukazała się Ergo-Arena. Ogromna hala, w której miała odbyć się docelowa impreza robi wrażenie i nie mogłem uwierzyć, że można ją zapełnić. Jak się potem okaże jest to możliwe. Pogoda sprzyjała opuszczając Górny Śląsk z deszczem zerkałem na meteogramy "icm" a ten uparcie pokazywał, że w Gdańsku będzie słońce. Idealnie by wykorzystać ten czas na świeżym powietrzu. Tym bardziej, że po długiej jeździe a przed imprezą było mi to potrzebne.
Miło spędziłem ten czas z forumowiczami z forum "ASOT-ONLY". Mając "firmowy" identyfikator nie było problemu znaleźć się przed Ergo - planowanym miejscem zbiórki:). Bardzo fajnie spędziłem wtedy czas. Mimo, że na forum już jestem jakiś tam czas nie dane mi było spotkać się z jego użytkownikami. Wymiana opinii o muzyce, piwo na plaży.. pełno ludzi, którzy mieli podobne plany na spędzenie najbliższej nocy pojawiały się co chwilę. Zresztą w czasie drogi dojazdowej na przystankach można było zauważyć ludzi z koszulkami związanych z Arminem. Bardzo to potęgowało atmosferę wydarzenia.
Dziękuje przy okazji za te miłe spędzone chwile przed imprezą. Szkoda tylko, że nie udało mi się poznać z większą liczbą forumowiczów bo sądząc po liście obecności była ona bardzo długa. Myślę jednak, że ku temu znajdzie się jeszcze sposobność:).
Już tylko godziny...
Punkt 20 otworzyły się bramy. Kolejka zresztą już była a Pan w megafonie co jakiś czas przypominał o kierunkach wejść na odpowiednie sektory. Ponieważ nie miałem ze sobą większego bagażu wejście na teren ErgoAreny było szybkie i bezproblemowe. Nie mając kurtki, plecaka trudno mi cokolwiek powiedzieć o szatni/depozycie. Podobno w tej pierwszej były problemy i dość szybko zabrakło miejsca na kolejne rzeczy...
Nie miłą niespodzianką okazało, się że na właściwy teren imprezy będzie można wejść dopiero o 22:00. Widziałem konsternacje w wielu osobach. Oczywiście dla mnie to też nie było przyjemne. Jednak czas można było spędzić na drugiej
scenie, która była na zewnątrz. Akurat trafiłem na set, gdzie były grane upliftingowe utwory. "See the sun" wyrywał z butów, ale świadomy najważniejszej dziś imprezy bawiłem się "ostrożnie". Jeszcze sobie zażartowałem wtedy:" dziś takiego trance’u raczej mało usłyszymy". Niby żart, ale okazał się potem prawdą :d. Chłód jednak wdawał się we znaki i ok 21 wróciłem do środka. Był to czas na zrobienie zwiadu sytuacyjnego co do menu, lokalizacji toalet, gastronomi. Już wtedy było widać, że nie będzie łatwo. Kolejki dłużyły się w nieskończoność. Do tego zamieszanie z żetonami. W końcu ktoś o nich poinformował !! !. Ceny „ekskluzywnego” jedzenia jak na wielkość dramatycznie wysokie, koszulek i gadżetów również. Piwo, albo piwo podobny napój do tanich też nie należał. Odpuściłem sobie zakup pamiątki a w planie miałem koszulkę. No nic zaoszczędziłem :D .
Dobrze, że miałem bilet bo był problem potem wydostać się z regionu sektora B do A. Nie wiem co zrobiły osoby, które bilet zostawiły w szatni bądź wyrzuciły. Musiały kombinować.
Przed, po, w czasie imprezy raczej było spokojnie. Nie było widać bijatyk. Generalnie sporo zadowolonych i uśmiechniętych ludzi nastawionych na dobrą zabawę. Większego chamstwa też za bardzo nie zauważyłem. Atmosfera udzielała się chyba każdemu.
Od 22 gdy początek miał warm-up set zaczęła się wypełniać płyta oraz trybuny a z głośników wydobywały się bardzo miłe i klimatyczne utwory z minuty na minutę jednak przyspieszając. Na hali było czuć emocje i atmosferę - wszyscy wyczekiwali Jego. Gdy "zegar oznajmił" jeszcze tylko godzinę do startu show chyba każdy był już w euforii. Wyglądało na to, że impreza szybciej się zacznie. Zegarek nie kłamał. Ale czy potrwa krócej, a może jakaś niespodzianka na końcu będzie :D . Tak więc...

ARMIN ONLY: EMBRACE: MAIN SHOW [14/15.05.2016], 23:30-3:30

Z planowanej północy główne show zaczęło się wcześniej. Mniej więcej 23:30 zegar odliczał ostatnie sekundy to startu. Pierwsze akordy, pierwsze brzmienia trąbki...tak zaczął się spektakl. Ale pokolei....
Domeną imprez z pod szyldu Armin Only były zawsze live perfomance, czyli udział wokalistek, wokalistów czy instrumentalistów grających, śpiewających na żywo. Okraszone to jest niesamowitą wizualizacją oraz dźwiękiem najwyższej jakości. Od "Intense" show w oparciu spektaklu z elementami teatru. A typowy dj set przemienił się w show nieco innego typu mając już mniej wspólnych cech z Roterdamu, gdzie odbyła się pierwsza impreza ...
Generalnie podczas Embrace fajnie to wszystko wyszło. Swoje głosy użyczyli m. in. Mr. Probz, Cimo Fränkel, Angel Taylor, Betsie Larkin i raczej wyszli obronną ręka. Bardzo podobało mi się przedłużone intro Embrace oraz trąbkowa interpretacja "Adagio for string". Śmiem jednak twierdzić, że to nie był Eric Vloeimans:D. Kensington widać, że mają spore doświadczenie na scenie i trema im obca. Fajnie brzmiał wokal oraz ich instrumenty zarówno przy wykonaniu "Heading Up High" oraz "Streets". Mr Propz o dziwo też mnie pozytywnie zaskoczył głównie w przypadku "Another You" (resztę kawałków z jego udziałem mogli sobie darować) - taki pozytywny człowiek z niego i pełen energii. "Make It Right" z Angel Taylor też dobrze wykonane. "Strong Ones" z Cimo Fränkel w porządku. Troszkę dziwnie wokal jego brzmiał pod koniec imprezy w jakimś szybszym numerze - myślałem, że to jakaś pani śpiewa :D . Bardzo ciekawie wyszła końcówka z "Looking for your name". Znaleźliście swoje imię na wyświetlaczu - bo ja nie :D . Nie byłem na failu z zasilaniem. Byłem w jakiejś kolejce wtedy, ale po filmikach stwierdzam, że ten kontrolowany wypadek wyszedł super - taka niespodzianka.
Wszystko to podane z oprawą tancerzy odpowiednich wizualizacji oraz dodatkowych efektów jak konfetti (na którym chyba nie oszczędzano), strugi ognia, dymu, sztucznych ogni, pirotechniki. Jakoś to dość dobrze, ze sobą współgrało.
Widząc postfactum filmiki, całe show nieziemsko prezentowało się z trybun, gdzie można było ogarnąć wzrokiem wszystko to co się dzieje na scenie a tym samym wynieść ze sobą wszystko to co miał do zaoferowania cały spektakl.
Dobre nagłośnienie, wyraźne, czyste, bas odpowiednio soczysty:D, dobry odsłuch wokalnych kawałków. Show na wysokim światowym poziomie. Marka "Armin Only" się obroniła pod tym względem.
Muzycznie. standardowo mogliśmy usłyszeć większość kawałków z nowego albumu "Embrace". Tak więc już tutaj można było się domyśleć co nas czeka w secie Armina van Buurena. Jednak nie samym albumem okraszony był set. Nie będę oryginalny stwierdzając, że było sporo bigroomu. Na ogół mi to nie przeszkadza i się z tym liczyłem, i się przy nich bawiłem ale troszkę przesadził :D . Mając w pamięci wyważony set podczas zastępczej imprezy w Ostrawie liczyłem na podobny klimat (nie mówiąc już o braku jakiejś spójności i ogromnym chaosie podczas Embrace - no cóż jaki album takie show :D .) Dodatkowo zero jakiejś konsekwencji w graniu i co chwila zmiana klimatu - może to tak miało wyglądać. Bardzo słabo wyszła próba "Old school" przy tej drugiej konsoli. Jakoś tego nie czułem...Fajny był pomysł ciągnięcia DJ-a przez "mare" do pierwszej konsoli. Taki symboliczny gest wyciagnięcia z housu..do trance'u przynajmniej tak myślałem, że tak będzie...Fragment setu gdzie była Adele i jeszcze jakieś tam "śmieci" to drugi najgorszy moment w secie - Armin to byłeś Ty...serio ?? ?.
Rozumiem, że miało być wiele gatunków. Ale nie lepszym pomysłem było by granie kilkudziesiecominutowych setów w różnych klimatach tak przynajmniej można by się bawić w jakimś tam porządku muzycznym. No ale...
Ok pod koniec było trochę trance'u i to wtedy miało sens jakaś ,i spójność już była...
Ale żeby tylko nie narzekać :D Na plusy utwory czyli to co w tym "ambarasie" udało się jeszcze usłyszeć to: "Between The Rays" oraz "Iconic" od Orjana Nielsena, świetny remix Armina "We come one" od Faihless, o dziwo dobrze brzmiała "Panta Rhei" (kolab z Markiem Sixmą), nowy Rising Star z wokalem Betsie Larkin - "Again", zeszłoroczne "Safe inside you", oraz "Mega" od duetu Super8&Tab - na to czekałem :D . Miło było usłyszeć "Empire of hearts" mimo, że już strasznie oklepanym kawałkiem. "Embargo", "Hands To Heaven", "Gotta Be Love" pozostałe lepsze produkcje z Embrace bez wykonania live też fajnie brzmiały podczas samej imprezy. Nie wiem ale chyba nie było "Face Of Summer". Mogłem pominąć, czego żałuje :D . Mroczne i mocarne "Dark Side" od Marlo też ładnie kosiło :D . Oczywiście nie mogło zabraknąć "Ben Gold - I'm In A State Of Trance" - hymnu ostatniej celebracji, "Mark Sherry, Space Frog & Derb – "Follow Me (Psyburst Mix)" oraz Californi Dreaming. Na koniec oczywiście klimat zepsuty "This Is What It Feels Like" - no ale to już standard :D
"Are you ready for vinyl??..Lets go to the party" Te słowa zabrzmiały jak ukojenie dla zmęczonych uszów.

ARMIN ONLY: EMBRACE: VINYL SET [15.05.2016], 3:30-5:05

Odpłynąłem !! !!
Piękny, wspaniały, rewelacyjny, miodny, cudowny półtoragodzinny set. Grzechem byłoby nie być wtedy na parkiecie. Mogliśmy usłyszeć m. in. takie kawałki jak: "Bart Claessen - Playmo (1st play)", "Push - Universal Nation",
tam tegoroczne TOTY: "Gouryella - Anahera" (w końcu słyszałem na żywo), "Veracocha - Carte Blanche". Znalazły się też Arminowskie hity z Jan Vayne - "Serenity", z Susana - "Shivers", czy z Ferry Corsten - "Brute". Nie mogło zabraknąć "Communication" oraz Tuvana (jako Gaia). Ciary i euforia na plecach przy każdym utworze!!!.
Ale mega zaskoczyło mnie: "Alex M.O.R.P.H. feat. Sylvia Tosun - An Angel's Love (Vocal mix)"<3 Coś pięknego !! !. Pamiętam jak przy ASOT450 Armin zagrał "Walk the Edge" również od Morpha i jakie wtedy wzbudziło to głębokie poruszenie. Na reakcje publiki AvB się popłakał. W Gdańsku łez nie było ale klimat jak najbardziej ;) . Świetny kontakt z publiką, wydający się inny niż z głównego show. Taki spontaniczny, naturalny, szczery na luzie - niczym nie ograniczony. Wspólne wybranie winyla :D - to było dobre. Zabawa z publiką...Armin wracaj do takiego grania. Frekwencja podczas tego setu dopisała myślałem, że będzie gorzej. Dość zapełniona płyta wtórowała Arminowi praktycznie cały czas i myślę, że DJ był tym pozytywnie zaskoczony. Przedłużony o ok 30 minut set - Armin zrobił nam niespodziankę i to planował. Jak ktoś był w Ostrawie, to też wie o co chodzi :D . To dowód na to, ze Trance ma jeszcze u Nas w Polsce silną grupę, że ciągle nam mało imprez z taką muzyką.
Jest pewne Holender ma dla kogo robić "A State of Trance 800" :D .

Armin van Buuren vs Armin van Buuren

Jadąc na imprezę tyle kilometrów chciałem wykorzystać jak najwięcej i jak najdłużej spędzić na parkiecie. W końcu po coś tu przyjechałem. Analiza ostatnich regularnych ASOTÓW oraz setów z celebracji dawały nadzieje na dość dobry występ Armina podczas głównego show. Niestety tak różowo nie było.
Armin wystąpił pod dwoma postaciami :)xd. Jako ten bardziej festiwalowy z "put your hands..." i takie tam :D oraz takiej, od której dla wielu z nas zaczęła się przygoda z trancem czy samym Arminem. To właśnie oblicze przedstawione na vinylu (czasami przy bardziej tranceowych numerach w main show) było tym, które nas zafascynowało lata temu. Dobrze wiedzieć, że jest wciąż żywe i ono w nim jest, dając może dobre rokowanie na przyszłość bliższą czy dalszą. O ile się gdzieś nie zatraci po drodze z kolegami bigromowcami...Oczywiście nie można mu odebrać tego niesamowitego kontaktu z publiką zarówno w main jak i winyl. Jednak podczas tego drugiego setu był bardziej sobą.

Suma sumarum...

Wracając do domu miałem sporo czasu na przemyślenia. Droga jaką przebyłem i jaka jeszcze przede mną czekała była wartą. Dobrze się wybawiłem, zobaczyłem ekscytujące show w którym było za dużo chaosu. Jednak dało się w nim dojrzeć kilku pozytywów a przy tym wszystkim cofnąć się o kilka, kilkanście lat wstecz. Show było zupełnie inne niż te znane mi choćby z "Mirage". Zupełnie inna formuła. W końcu miałem okazje spotkać ludzi z forum, poczuć atmosferę eventu oraz emocji jakie towarzyszyły ludziom na postojach przy autostradzie, w autobusie dla innych w pociągu, samolocie czy w prywatnym samochodzie, plaży czy w miejscowej gastronomii by wszystko to połączyła jedna osoba, jednego DJ-a, który od lat już przyciąga rzesze starych i nowych fanów ciągle ich zaskakując.
Organizacyjnie wiele trzeba poprawić bo było wiele niedociągnięć poza sferą zabawy.
Trasa Embrace będzie jeszcze trwała. Pewnie doczekamy się zremiksowanego albumu. A jakie plany Armin ma na przyszłość i w jaką stronę pójdzie z kolejnym studyjnym krążkiem. On chyba sam jeszcze nie wie więc nie skazujmy go od razu na porażkę bo jak wiemy Armin potrafi zaskakiwać i może nas jeszcze zaskoczy pozytywnie:). Taaaa jaaasne:D

PS Nikt od 15 lat do tej pory nie wyciągnął mnie nad morze :D .

lab303 - 19-05-2016, 15:17

Wcale spokojna noc to nie była. Widziałem jak jakąś dziewczynę reanimowali z 15 minut. Prawdopodobnie przedobrzyła ze środkami psychoaktywnymi. Gdyby Armin lepiej grał, to pewnie byłbym na parkiecie i nawet tego nie widział. Okropny widok.
lukas_r - 19-05-2016, 21:12

FireIsland napisał/a:
lukas_r napisał/a:
Wiedząc, że otwarcie na salę będzie o 22 na spokojnie dotarłem narzeczoną po 10 aby wejść zająć miejsce itp.
Aż tak ? :lol:


Jeżeli rozchodzi się o obawy a'la "czy zdążę wejść i będę miał dobre miejsce" to owszem :) zwłaszcza że obserwując FB i to co się dzieje (tłum ludzi oczekujący na wejście od godziny 20:00), były obawy że miejsce będzie do d...y, albo nie będzie wcale - na szczęście udało się znaleźć nawet nawet ;)

Mam natomiast pytanie, z którym walczę od dłuższego czasu, może ja jestem głupi, albo niedomyślny. A może potrzebuję wyjaśnienia bo coś mnie ominęło.

Spotkałem się z komentarzami, że wiadomo mniej więcej było co Armin może zagrać jako "main-show" - czy ostatnie edycje ASOT poszły w tą stronę (nie słucham), czy może koncerty na żywo tak wyglądały (również nie miałem okazji). Album Embrace to jak dla mnie "pop mocno". Imagine, Mirage czy też Intense - mimo że albumy również były hmmm "radiowe" (mniej lub bardziej), to całkowicie inaczej wyglądały te koncerty (DVD Youtube chyba nie kłamie).

W takim razie gdzie popełniłem błąd, jadąc z oczekiwaniem że uda mi się usłyszeć cokolwiek z pośród TOP20 2015 roku? Albo, że chociaż zostanie zagrany wałkowany od dawien dawna kawałek, którego nie zagranie można uznać za profanacje?

Czy ktoś mnie oświeci, bo tak jak pisałem wcześniej - jestem niezaspokojony i tak jak B0BS0N
B0BS0N napisał/a:
Zostawiam mu jednak minimalnie niedomknięte drzwi, bo mam nadzieję, że moda na to chu**we granie przeminie i Armin wróci na stare tory
podzielam taki pogląd, jednak na teraz nie wiem co jest w stanie to zmienić

lab303 - 18-05-2016, 12:38 napisał/a:
Armin...grał bezsensowne brzmienia.
i muszę przyznać 100% racji
FireIsland - 19-05-2016, 22:55

Odnośnie napoju piwopodobnego, miał on 3,5% bo musiał tyle mieć

Punkt 11 regulaminu ErgoAreny wyraźnie mówi: " W trakcie trwania imprez masowych, z wyłączeniem imprez masowych podwyższonego ryzyka, dopuszcza się możliwość sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych zawierających nie więcej niż 3,5% alkoholu wyłącznie przez podmioty posiadające zezwolenie, o którym mowa w art. 18(1) ust. 4 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, z późn. zm.)."

BTW. Rozwalił mnie tekst pana sprzedającego owe piwo, które na pytanie : - Po ile shot wódki ? Odpowiedział: **uj wie :lol:

rsx78re - 22-05-2016, 15:09

LINK
Tutaj wstawiłem dla was set z wybranymi numerami z AO Embrace (część z "Big Room" part, częśc z Vinyl Set) :)

Borys - 02-06-2016, 22:13

chyba czas coś napisać... Fajnie, że spotkałem parę osób z forum :) i że było grubo :) A co do samego Show to jestem rozczarowany... dużo bardziej wolałem stare koncepcje takie jak na Imagine, Mirage, czy nawet Intense. Tu 4h grania, jeden live za drugim, i sam big room od Armina.... ostatnie pół godziny może coś bardziej trance było... aż pominę to wszystko... przyszedł winyl set, na który czekałem, chwała za to, że było nam dane bawić się na nim, 1.5h :) świetne klasyki od Armina, przy Serenity łzy poleciały... piekna chwila dla mnie. Ale przy tym secie było widać jaki przekrój ludzi tam się pojawił... Organizacyjnie też bardzo słabo... wszędzie kolejki... szkoda gadać. No i ludzie robią straszny syf, parkiet się tak kleił, że ciężko było nogi oderwać..

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group